środa, 27 stycznia 2016

O chińskiej nodze i diabelskich grabkach.


Najpierw Diabłu spuchła pęcina. Bez żadnej konkretnej przyczyny. Kuśtykał parę tygodni, podpierając się ogonem, ale gdy pewnego wieczoru pęcina stała się jakby tak grubsza od racicy, padła bohaterska decyzja pójścia do lekarza. Bohaterska - bo lekarzy Diabeł unika jak święconej wody. Nie, że nie ufa długoletniemu doświadczeniu i chęci niesienia pomocy nieszczęsnemu pacjentowi, która wszak rozpiera serduszko i duszę wielu lekarzy - nieeeee, no skąd, nie. Wcaaaale.


Tak czy owak, Diabeł utykał dalej - mimo wizyty u Pani Doktór Która Była W Pośpiechu (mam swoją drogą wyjątkowe "szczęście" do lekarzy, którzy nie mają czasu. Zwycięzca w tej kategorii zakończył rekordowo krótką wizytę otwierając drzwi gabinetu ze słowami "Pani sobie wygoogluje, co ma pani dalej robić").


Do tego po paru kolejnych tygodniach zaczęło boleć piekielne biodro, umiejscowione przez naturę jakiś metr ponad uszkodzoną pęciną i połączone z nią sznurkami splecionymi z kurczliwych mikrofibryli, jak twierdzą ludzie uczeni. Diabelskie mikrofibryle prawokopytne odmówiły zatem kurczenia się. Może za mało im płacą? Strajkują i właśnie formułują postulaty? A może akurat skończyła się im gwarancja? Może, o zgrozo, na spodniej stronie małym druczkiem mają nadrukowane, że producentem był Mejdinczajna? To wyjaśni tylko następna wizyta u lekarza, ale tym razem raczej nie u pani doktor Pośpiech.

......................

Następnie Dziecię Zpiekłarodem zostało ugryzione przez komara. Pod koniec grudnia. Komar był czarny, cichy - nie bzyczał - i miał grube nóżki. Zaatakował tak nagle i niespodziewanie, i z taką dziką zajadłością, że po milisekundzie od zlokalizowania komara w okolicach swojej ręki, Dziecię miało już 2 bąble na prawej ręce i 7 na prawej nodze, równiutko w jednej linii, od góry do dołu. Przywalił serią i zniknął. Bąble momentalnie spuchły i zaczęły boleć, a po 20 minutach Dziecię Zpiekłarodem było po prawej stronie 3 razy grubsze, niż po lewej. A patrząc na nogę z profilu, widziało się coś na kształt fal na wzburzonym morzu, albo regularnego łańcucha górskiego.

Dziecię poprzysięgło zemstę. Diabeł próbował nie myśleć o malarycznych moskitach i innych ciekawostkach ze świata owadów. Dziecię warcząc i miotając iskry spomiędzy zgrzytających zębów, zlokalizowało wroga na lampce przy biurku. Siedział, oblizywał trąbkę i zacierał rączki po udanym obiedzie. Nie za długo, bo Diabeł ubił dziada, wywierając chusteczką higieniczną silny nacisk na lampkę, tak gdzieś 7 ton na cm². Dla pewności.

Hydrokortyzon sprowadził wymiary ciała do tych widywanych na codzień, ale żeby nie było za nudno, Dziecię Zpiekłarodem spadło sobie z krawężnika i wylądowało na 2 tygodnie w szynach. Też pęcina, a jakże, wszak rodzinne tradycje są ważne w życiu.

......................

No wiec Dziecię kuśtyka, Diabeł - dla odmiany - kuleje.

Tymczasem Borsuk, jedyny mężczyzna w naszym Piekle, pędząc do fabryki na rowerze, umknąć musiał niespodziewanie na wąskiej drodze przed cieżarówką. Umykając (z ulicy na chodnik, bo nie ma tam ścieżki rowerowej), doznał akurat w tej chwili zaparowania okularu, albowiem mróz był nielichy. Zaparowany Borsuk nie był w stanie ocenić wysokości i umiejscowienia krawężnika, co poskutkowało wycięciem nadobnego i wielce imponującego hołubca, i lądowaniem na chodniku ramieniem do spodu.

A jako że unika lekarzy jeszcze bardziej niz Diabeł, toteż tydzien czekał, aż przestanie boleć - jednak nie przestało. I gdy dnia pewnego Diabeł wrócił z pracy, zastał Borsuka siedzącego przy kompie z jedną tylko ręką w stanie swobodnym. Druga ręka spowita była twardym opatrunkiem i przytroczona do borsuczego korpusu uprzęża na rzepy.

......................

Czyli jednoręki Borsuk siedzi w pancerzu, Dziecię kuśtyka, Diabeł kuleje. Nadążacie?

Dzień później, czyli wczoraj, Diabeł obudził się z bolącym lewym nadgarstkiem. Ani książki w pociągu trzymać nie mógł, nie mówiąc o innych czynnościach charakterystycznych dla osobnika, któremu ewolucja zprezentowała pięciopalczastą, sprytną kończynę. Dłon była dosyć nieruchawa w nadgarstku, można było najwyżej - korzystając z palców - zagrabić nią grządkę, ale z racji zimy nie bardzo było po co.

......................

Podsumujmy zatem. Borsuk w pancerzu, Dziecię kuśtyka, Diabeł kuleje i ma grabki zamiast lewej ręki.

W związku z powyższym, przewiduję na nadchodzące dni wiele gier i zabaw towarzyskich, które zbliżą do siebie rodzinę, jak na przykład "Ty trzymasz garnek, ja mieszam". Ciekawie zapowiadają się też sobotnie zakupy.

A taka ryba na ten przykład nie ma pęcin, nadgarstków, ramion ani barków, co w pewnym sensie czyni ją istotą o wiele bardziej niezłomną, niż człowiek...
 
 
 
 
 
 






Macham wam rączką grabkami, z niecierpliwością czekając na dalszy rozwój wypadków.
(Choć nie powinnam chyba używać słowa "wypadki". Tfu, tfu, pluj, pluj, przez lewe ramię)

Diabeł


 
 

51 komentarzy:

  1. )) cudownego ozdrowienia Wam życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Bożena przeprasza, ale fraza: " z niecierpliwością czekając na dalszy rozwój (tu wstaw jakiekolwiek dopełnienie przepowiedni)" SAMO Z SIEBIE sprowadza Wam na głowę to, czego się tak bardzo domagacie. Zgodnie z niepisanym prawem działalności bóstw wszelakich, każde życzenie powinno zostać spełnione, ale zakres fantazji stoi po stronie zsyłającego. Bodajże niejaki Eryk (z książki pod tytułem "Eryk") był najlepszym przykładem tego, że jeśli chce się zostać panem świata, to należy uważać na wolno wałęsających się tubylczych morderców na tle religijnym, którzy właśnie planują Cię zjeść.
    Chyląc czoła w podziwie dla kumulacji kalectwa rodzinnego, serdeczności życzenia zdrowia śle Bożena.
    P.S. Te łybki takie są energiczne, jako i Bożeny familja pod kołdrami lecząca gorączki. Kolory natomiast mają zdecydowanie lepsze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie otóz to, chyba to jest to tak zwane zapeszanie.
      Nie wolno tak mówic. Ani nawet myslec.
      p.s. Tez mam tyle energii, co te rybki. Taki czas! Co to sie czlowiek nameczyc musi, zeby oko otworzyc!

      Usuń
    2. Żurawiem próbowałaś? U Bożeny sporo tych stoczniowych jeszcze stoi, to jakoś idzie. Ale nie ma letko.

      Usuń
    3. Próbowalam slodkimi obiecankami w stylu "No dalej, otwórz oczy, a napijesz sie pysznej kawki". Na razie pomaga, ale nie wiadomo jak dlugo jeszcze...

      Usuń
  3. Jako ta plyta zepsuta powtorze, badzmy dobrej mysli, Merkury z retro wylazl wiec powinien byc spokoj z roznymi przypadlosciami ruchowymi i komunikacyjnymi na kilka miesiecy!
    Trzymam kciuki i ulomnie klepie na kalwiaturzre zastepczej bo mi sie "W" skonczyla na laptopie i dopiero jak mi co z tym zrobia fachmani od dostawcy to mnie przestanie nadgarstek pobolewac bo na zastepczej sie kijowo pisze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trace (na razie) tej dobrej mysli - w koncu nadal posiadamy we trójke 4 dobre nogi i 4 rece ;)
      Nie dajmy sie, mRufo, tym nadgarstkom!

      Usuń
    2. Ja oglaszam sukces - ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu (bo choc juz wlasciwie niczemu sie nie dziwie, to zaskoczyc mnie mozna dosc latwo...) wymienili mi klawiture w lapku w ciagu 24 godzin od zgloszenia... nadgarstek wdzieczny, tik nerwowy unikania slow z litera "w", w tym wlasnego osobistego miana mija i nawet przestalam juz odruchowo uzywac innych liter wokolo tego felernego klawisza. Licze ze pojdzie lawinowo i nadle wszyscy odczujecie drstayczna poprawe stanu konczyn :)

      Usuń
    3. No sie wykazali, no no!
      A ta Lawine z radoscia przyjme, myslisz ze doleci? Troche wody miedzy nami jest glebokiej...

      Usuń
    4. Troche wody jest ale wichry szaleja i tylko trzeba pilnowac zeby kierunek dobry trzymala...
      A twk w ogile to co zerkam na te rybki w nowej szacie (kolorowej) to mysle sobid ze one w kapuscie. Dlaczego w kapuscie?
      Wymyslilam dzis. Bo wodorosty pa ruski to morska kapusta. Simples ;)

      Usuń
  4. Może dadzą Wam chociaż jakiś zasiłek? Reklamują się jako taki bezpieczny kraj, a tu wychodzi, że to istny Afganistan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety - tylko zwolnienie od oplat na lekarzy (pomijajac oczywiscie comiesieczna skladke). Ale zawsze to cos - na przyklad pancerz, w który przyodziali Borskuka, kosztuje 180 ojro!
      (Dowiedzielismy sie tego calkiem niechcacy. Zapancerzony wymusil bowiem na mnie wyluskanie go z uprzezy, zeby odpoczac. I potem nijak nie umialam do spowrotem tak ladnie zapakowac. Ale Google pomógl, jak zwykle, i przy okazji ujawnil cene)

      Usuń
    2. Wizja Borsuka w pancerzu (oczywiscie widze oczami wyobrazni Kryspina) budzi w mnie gilgoczace mysli. Bo pancerz zolwia na nim widze... Czy to sie juz klasyfikuje na paragraf 22? ;)

      Usuń
    3. Diable, pancerz najlepiej nosić na bawełniane koszulki, które są szyte z materiału w kształcie tunelu - nie mają szwów na bokach. Dla ułatwienia dodam, że to takie najtańsze koszulki, z koszy na środku głównej alejki spacerowej w hipermarketach ;-)

      Usuń
    4. mRufa, przypominam, ze do Kryspina podobna jestem JA! To MÒJ brat z jednego miotu!

      Kalina, niestety najbardziej doskwiera mu ten taki ciasny "rekaw", dlugi na cala reke. A pod to nic sie nie da wlozyc...

      Usuń
    5. Ale czy ja sie upieram? To moja wyobraznia, ktora bujna jest i rosochata... Wlasciwie to podejrzewam ze ja sobie naiwnie mysle ze ona jest moja... bo to pewnia ja jestem jej ;)

      Usuń
    6. Pójde dalej tym tropem: sa nawet tacy, co twierdza, ze nas w ogóle nie ma!

      Usuń
  5. Wyglada na to, ze ze wzgledu na ograniczona ilosc konczyn zaciesnia Wam sie wiezy rodzinne. To moze byc nawet sympatyczny side effect:))
    Dziwie sie, ze mnie tu wczesniej nie bylo, ale postaram sie nadrobic jesli udzielisz pozwolenia kiwajac grabka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zaciesnimy wiezy przy garnku z makaronem i wieszaniu prania :)
      (pozwolenia nie trza, mozna grzebac w buraczanych archiwach do woli i do znudzenia, wszystkie akta odtajnione!)

      Usuń
  6. Ojojoj, olaboga, ale się dzieje w Diablej zagrodzie... i niech się już skończy raczej.
    Z ciekawości zapytam: czy temu panu doktór Pani Sobie Wygugluje wbiłaś widełki po rękojeść tam, gdzie trzeba?
    Zdrowia życzę :)

    PS. A rysować da się, onymi grabkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy, dziekujemy.
      Ja w takich momentach niestety doznaje ogólnego zastoju :( Myslowo i ruchowo. On to wykorzystal i ani sie obejrzalam, a juz bylam za drzwiami! (musial mnie chyba jakos wysunac, jako ten slup soli)
      Wracac nie mialam ochoty, poszlam gdzie indziej.

      Rysowac tymi lewymi grabkami nie musze - na szczescie jestem praworeczna!

      Usuń
  7. Diable, polecam szczególną ostrożność w sprawach stomatologicznych, bo chyba jeszcze tylko w tej dziedzinie nie odnieśliście ostatnio "sukcesów" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, postaramy sie nie jesc kamieni i unikac ciosów w szczeke :)

      Usuń
  8. Ależ się u Was dzieje! Niech się już ci nic nie rozwija!
    Obtulam w pęcinach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomniałam wspomnieć (?!), że przepiękna kolorystycznie kombinacja ichtiologiczna. Uwielbiam ją :))

    A w tle śpiewa mi do tego pan Janerka "wyobraź sobie, że zawsze masz czas... i kołysz się... nad malachitowym dnem..." :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo slyszec (czy wlasciwie czytac) Dziekuje bardzo! Zauwaz, chociaz raz nie czarne i nie zlote ;)
      Tak sobie lezą i wyją do ksiezyca. Rybołaki :D

      Usuń
  10. Przykladam wirtualny kataplazm na wszystkie nadwyrezone fibrylle!
    To takie jednak biblijne: kustyk prowadzi kulawego, a zeby pomieszac w garnku wolaja sasiada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jednak nadzieje, iz zajdziemy jednak dalej niz ten slepy, co kulawego prowadzi ;)

      Usuń
  11. Podsumujmy zatem: Borsuk w pancerzu, Dziecię kuśtyka, Diabeł kuleje i ma grabki zamiast lewej ręki, a komar nie żyje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Choc z tego ostatniego to sie akurat bardzo ciesze. Na szczescie tez byl singlem, bez malzonka ani dzieci, przyjaciól tez nie przyprowadzil.

      Usuń
    2. Bardzo szanowne gremium przepraszam, że ośmielam się wtrącić, ale taki komar, co (no nie mogę znaleźć żadnego innego słowa, więc uprzejmie P.T. Czytelników przepraszam) upierdolił, to musiała być komarzyca. Szukająca możliwości wydania potomstwa. Zatem grzeszna. Śmierć była jej przeznaczeniem. Oby tylko inne nie pielgrzymowały do miejsca jej kaźni.

      Jeszcze raz przepraszam. Wstyd mi za to haniebnie słownictwo.

      Usuń
    3. Tak, ja wiem, ze to tylko baby takie zgryzliwe sa :)
      Ale zawsze sie mówi "komar" ugryzl, czyli "on", no i tak jakos leci.
      Niesprawiedliwe, to fakt. Gdyz komarzy mezczyzni sa calkowicie niegrozni, ot, soczków roslinnych popija i to wszystko. A my ich tak szkalujemy...

      a przepraszac nie ma za co :)

      Usuń
  12. Ojojojojojojoj! Że się tak wyrażę.
    Diable kochany kuruj się! (pytanko takie małe mam i Diabeł publicznie się tu odpowiedzią obnażać nie musi - czy ostatnio Diabeł na anginę nie cierpiał? Bo jak cierpiał, to niech z tymi spuchniętymi i nieruchawymi stawami czemprędzej na tej zdrowej racicy skacze do jakiegoś konowała, co to sam leczy a nie via gugle!)
    Ściskam Cię Diable piekielnie gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, Piesu, odpukac, ale na szczescie nie. Anginy mnie omijaja odkad w koncu pozbawiono mnie migdalków.
      A pan doktór, przyznasz, doprawdy siegnal szczytów zaangazowania, nie? :)

      Usuń
    2. Mój ulubiony typ!
      Taki jeden nas przyjmował po wypadku Mężczyzny. Ponoć neurolog. Pierwsze pytanie - dużo jeszcze osób tam czeka, bo żona dzwoniła?. Następnie obrzucił Mężczyznę pobieżnym spojrzeniem, rozsnuł futurologiczną wizję przeszczepu nerwów, choć nie wiedział sam skąd i dokąd, i kazał odstawić "bezsensowny" lek, który przepisał inny neurolog, czterech kolejnych lekarzy pochwaliło i który Mężczyźnie pomagał, prowadząc do błyskawicznego ozdrowienia! O! :)))

      Usuń
    3. Lekarz dostaje punkty za każdą wizytę pacjenta, a nie za jego wyleczenie. ;-)

      Usuń
    4. Piesu, domyslam sie, ze uciekliscie z gabinetu jak najdalej!
      Kalina, no tak, niestety dla niektórych lekarzy jest to chyba wlasnie wyznacznikiem wykonanej pracy... Taki akord ;)

      Usuń
    5. Pies w Swetrze z Mezczyzna jak nic byli u bliskiego powinowatego tej neurolog co Fadera ogladala w Sylwestra... Moze nawet byl to jej niedoscigniony wzorzec... ghrrrrr... tak, mRufy tez warcza... ;)

      Usuń
    6. Bo sa takie sytuacje, ze nawet i ryba zawarczy!

      Usuń
  13. No to przynajmniej na raz Was te plagi dotknęły. Chyba gorzej jakby tak jedno przestawało kuśtykać a drugie zaczynało (no bo każdy kiedyś swoją porcję kuśtykania musi odbębnić), a tak to tydzień, dwa tej gimnastyki logistycznej z nogami i grabkami i będziecie wszyscy razem śmigać ;)
    I życzę, żeby to był tydzień, a nie dwa. I to najlepiej roboczy, bez weekendu.

    A ryby w nowej odsłonie kolorystycznej - po wielokroć tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, Zla, tez bym sobie zyczyla, zeby to byl tylko tydzien - ale rzeczywistosc uparcie chce inaczej (przynajmniej w moim przypadku, co u Borsuka, to sie na kotroli okaze).

      Mówisz, ze tak? Po wielokroc? A mnie znowu do zlotego ciagnie :}

      Usuń
    2. No jak Cie ciągnie to złoć, ale ja o tej porze roku preferuję rybki na ciepło ;)

      Usuń
  14. Będzie dobrze. Zalecam oglądanie filmu Monty Pythona, tego, w którym Czarny Rycerz staje na drodze króla Artura. Utrata kolejnych kończyn w pojedynku nie zraża go do walki w najmniejszym nawet stopniu. To jest właśnie idealne nastawienie do życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W koncu to tylko zadrasniecie! :)

      Usuń
  15. Teraz musicie wynająć rikszę, kucharkę i sprzątaczkę, burżuje!

    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pandemonia, a nie boisz się usłyszeć, że zawsze mieli? ;-)

      Usuń
    2. :-)
      W pelnym skladzie. Na przestrzeni wiekow nasz slawetny rod zwolnil jedynie koniuszych i chlopcow stajennych, z racji zamiany koni kopytnych na mechaniczne.

      Usuń
  16. No, ja nie wiem...ale wydaje mi się, że musieliście sobie nieźle nagrabić. Złe uczynki się kumulują, kumulują, a później jak nie rypnie ... Na szczęście jest przynajmniej jedna zdrowa noga i ręka, nie zginiecie z głodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! Na cala nasza trojke mamy 4 rece i 4 nogi - toz to wrecz zaszalec mozna!
      (Ale bylismy grzeczni, naprawde!!!)

      Usuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...