(I kamienie!!! Potrafię na urlopie wytachać z plaży i 5 kilo. Znaczy, małżonka nimi objuczam właściwie ;) Patrzy okiem z ukosa, kręci głowa, ale tacha! Znaczy - darzy uczuciem chyba. Mnie, albo te kamerdolce.)
Jedno tylko mi przeszkadza bardzo w tym nadwodnym zbieractwie: inne ludzie. Szczególnie na tych małych plażach, jak w Chorwacji, gdzie jak położy się 10 osób, to już pełno. I zakrywają te wszystkie fajne rzeczy wielkimi ręcznikami, materacami i dmuchanymi krokodylkami. I nic nie widać.
A głupio jakoś tak po prostu podejść i zaglądać ludziom pod krokodylki.
Ale, ale. Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle - a ja i baba, i diabeł w jednym. Nic więc dziwnego, żem sprytnam jako lis i zwinnam jako ten Legolas, i mam swoje sposoby, no nie, że "ja tu tylko akurat przechodzę" albo "o, chrupki mi upadły, podniesę, bom człowiek kulturalny". No jestem jak cień. Jak cień w nocy! (Albo tak mi się tylko wydaje. W każdym razie w ryj jeszcze nigdy nie dostałam.)A głupio jakoś tak po prostu podejść i zaglądać ludziom pod krokodylki.
Przebieg całej akcji najlepiej może wyrazi ten oto utwór:
Cichcem, chyłkiem, myk, myk, myk.
Tyłem, boczkiem, cyk, cyk, cyk.
Hyc - zza koca wzrok z ukosa,
z partyzanta stopa bosa.
Po piachu pełzną kończyny
na tle mej niewinnej miny.
Tu pod ręcznikiem kamyczek,
tam pod wałówką patyczek,
wypatrzy, wyłuska, przesieje,
turysta się nie spodzieje!
No. I tak to w domu leżą wszędzie kamienie, a zapasami drewna mogłabym wspomagać w ciężkich czasach okoliczne bobry - więc postanowiłam coś z tym zrobić. I doszło do wydarzenia bez precedensu (chyba) lub nawet i może blasfemii - diabeł stworzył anioła! I nawet całe ich skrzydlate stadko.
A tu poniżej niebiańskie foty. Tło jest zielone, albowiem to krzesło znaczy łąki i pola elizejskie. Inaczej widzielibyście w tle sajgon i piekielny burd... eee, no ten, lekki nieład. No. A więc do rzeczy:
Tu Serafinek o złotym sercu (tak, wiem że po prawej stronie) i czerwonej kiecce.
A tutaj sauté. Mój ulubiony, z grzywką z korzonka :)
(Tak, pompka tu też po prawej. Ale jakoś tak bardziej mi pasuje.
Kto diabłu zabroni?)
Tu dwóch golasów na chmurce. Skrzydełka z połówek brzoskwiniowych pestek, pięknie obskubanych na gładko przez morze. Obaj są malutcy, ten mniejszy ma może ze 3 cm wzrostu.
Tutaj następny nudysta, ze złotym lokiem na wyżelowanej grzywce.
Pragniesz siódmego nieba - zrób je sam!
Opierzony Anielski błogo śpi - jak to w siódmym niebie.
Pierze nie pochodzi z jakiejś tajemniczej morskiej kury,
tylko ze zwykłego rosoła* lądowego, wiejskiego.
* Rosół alias Kurokez: copyright by Kanionek, of course.
Egzemplarz naścienny: na złotej chmurce
(z kawałka próchna zaklajstrowanego złotą farbką) płynie przez świetliste przestrzenie kuchennej ściany, zerkając nieco krzywym oczkiem jak to się diabelnie staram wyprodukować w tejże kuchni coś zjadliwego.
Egzemplarz naścienny numer 2, już z bardziej dopracowanym mejkapem:
I na koniec anioł upadły, też ze starannym mejkapem
(coś chyba był mały melanżyk):
DIY jest proste jak budowa cepa: patrzysz, które drewienka złożone razem pasują do siebie proporcjami (czyli im więcej ich masz, tym lepiej), tworząc anielski kałdun i skrzydła. Lub ewentualnie jeszcze stylowy obłoczek, co by się miał ziom Endżel czym bujnąć po dzielni na wypasie, nie że tylko wiecznie skrzydła i skrzydła, jak proletariat jaki. Sklejasz wszystko klejem na gorąco, tym takim z pistoletu, malujesz akrylowymi farbami - oczy, nos i usta cienkopisem - i gotowe. Masz swoje własne anielskie zastępy, a nawet siódme niebo na prywatny użytek.
Aha, i jak małżonek akurat rozmawia na skajpie z rodziną, to nie wrzeszcz z przedpokoju "Gdzie jest pistolet?!" szczególnie jak ktoś z rodziny ma, na przykład, słabe serce, albo skłonność do histerii. Ale naprawdę nie mogłam go znaleźć, a jak ja czegoś szukam, to muszę to znaleźć zaraz natychmiast bez zwłoki (bo inaczej padną jakieś zwłoki).
Podsumowując - wpada chyba w kategorię "kicz" (Master-Level?), ale jak przyjemnie czas leci! A jak sie znudzi, albo nie uda, to zawsze można zużyć do opalania kotłów z grzesznikami, buahahahaaa!!!













