wtorek, 16 lutego 2016

Ogłoszenie ornitologiczne

Le Szop ma na sprzedaż 4 sowy magnetyczne!
 

 

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zajrzyj Diable Drogi na emalie, albowiem narozrabialam jak to tylko ja potrafie...

      Usuń
    2. Prosze mnie zignorowac... mialam napad pomrocznosci jasnej ;)

      Usuń
    3. juz, juz, wszystko dobrze, mRufeczko! :}

      Usuń
    4. Poczekaj az wysluchasz calej historii. Zadek mnie jeszcze boli tak sie sama skopalam ;)

      Usuń
    5. No, no, tos elastyczna jest! Kobieta-guma! :))

      Usuń
    6. Haha, no nie wiem czy guma ale przy mojej istorii umiejetnosc kopania sie w tylek jest niezbedna bo inaczej mialabym wiecznie poobijana gebe od dawania sobie po mordzie za rozne glupoty jakie wykonuje ;) z dwojka zlego siadania chylkiem jest mniej klopotliwe :D

      Usuń
  2. No chyba jednak ogłoszenie baristyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo i animalistyczne. zoologiczne.

      Usuń
  3. Ale wybrnęłaś w temacie Renaty :)
    Perfekcyjne rozwiązanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle ze w produkcji dosc expensiv, kokosów sie na tym nie zbije ;) Tyle, ze starczy na lizaka :)
      Trzeba wymyslic co inszego...

      Usuń
    2. Tiszert, torba, kindle-cover, kubek, termokubek, notes, koszula nocna! Renacie należy się sława.
      Mogłabyś mieć takie fajne, diabłowe metki, żeby był lans-kwadrat...

      Usuń
    3. Bozena widze juz ma niezly szkic business-planu ;)

      Usuń
    4. słowo-klucz: SZKIC.

      Usuń
    5. Bielizna intymna! Z sową raczej dla kobiet, a dla mężczyzn... Hm, może borsuk?

      Usuń
    6. padlam i tak mi zostalo. Stanowczo borsuk. Ewentualnie Lis Stefan, On ma w oku to cos ;)

      Usuń
    7. :)))
      To co, zakladamy spólke? Oczywiscie Zoo ;)

      Usuń
    8. Zakładamy spółkę, zdejmujemy bieliznę!
      (podobno jest niezły rynek na używaną)

      Usuń
    9. Zarobimy fortune! Chlip, chlip, mam juz lzy wzruszenia w oczach!

      Usuń
    10. To będzie opowieść z cyklu tych jak to Apple powstał w garażu, a koleś z Amazona nie miał biurka (ja też nie mam).

      Usuń
    11. Ja tez nie mam! Siedze przy stole w kuchni przy "produkcji" buraczanych obrazkow, wcisnieta miedzy solniczke a garnek z resztka obiadu. Ztad tez z reszta nazwa bloga pocodzi wlasnie.

      Usuń
  4. Skąd masz zdjęcie mojego męża, który nie może zażyć porannej kawy? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. A teraz zdradź mi swojego dilera! Magnesów dilera, albowiem szukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to byla taki miekki magnes w formacie kartki A5, samoprzylepny i do wycinania. W sklepie z "Bastelbedarf". Tak jednorazowo tylko kupilam, no bo wlasnie jednak troche drogo bylo.

      Usuń
    2. I sama drukujesz?!

      p.s. Czasem mnie przeraża, jak bardzo siedzisz w mojej głowie. Ledwo zdążę coś pomyśleć, a ty już o tym na blogu piszesz. Strach ruszać mózgiem.

      Usuń
    3. Bebe, to byly tylko 4 eksperymentalne sztuki, i to dosyc drogie w wykonaniu - wiec naprawde zaden to sposob na sukces... Ale skoro siedze w Twojej glowie, to moze wymyslilabys cos oplacalnego? ;)

      Usuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...