czwartek, 2 maja 2019

Keep your friends close, and your enemies closer...

… mawiał Michael Corleone i miał cholerną rację.
Ja swojego wroga 40 lat ignorowałam, albo chowałam na dnie szafy i udawałam że nie istnieje. Owszem, często z tej szafy wychodził i toczyliśmy małe lub większe bitwy, ale jak już wylizałam rany to znowu zamykałam go na trzy spusty i kuśtykałam przez ten labirynt życia, po każdej bitwie trochę mniejsza, trochę słabsza, trochę bardziej przeźroczysta i z połatanymi na szybko ranami, zmagając się z wyzwaniami każdego dnia.
Powiem wam szczerze, że blog i wy to bardzo ważna część tego leczenia ran.

A wróg w tej szafie sobie spokojnie siedział, w ciepełku rósł i nabierał sił.
Aż w końcu, korzystając ze sprzyjających (jemu, nie mi) okoliczności, wyskoczył i dał mi takiego kopa pod żebro, że padłam od razu, jak podcięta kosą trawa.
Poczym dostałam najdłuższego ataku paniki w moim życiu – trwał właściwie bez przerw trzy tygodnie, tylko czasem zasypiałam ze zmęczenia na 2-3 godziny.

Czaicie taki moment, kiedy śmierć zagląda w oczy? Jak zauważacie tuż przed sobą maskę jadącego samochodu, albo wasze dziecko balansujące na wysokim krześle przed otwartym oknem na czwartym piętrze, albo w górach noga się wam nagle ześlizguje z urwiska. Ta sekunda bezgranicznego strachu, że to koniec, otchłań piekielna.
No to rozciągnijcie tą sekundę na trzy tygodnie, dzień i noc, nie ma zmiłuj - i będziecie mniej więcej wiedzieć jak się czułam. Średnio, co nie. Zestarzałam się chyba z dziesięć lat w tym czasie.

Po trzech miesiącach na zwolnieniu lekarskim nieco się uspokoiłam (nie bez pomocy przemysłu farmaceutycznego) i jestem gotowa pierwszy raz w życiu nie chować wroga do szafy, tylko wywlec go za fraki na ring i walić w mordę.
Idę do kliniki, moi drodzy. Na 6-8 tygodni. Będę walczyć sama ze sobą, z moją ciemną stroną.

................................

Silne zaburzenia osobowości i fobia społeczna, wynikające z kompletnego braku poczucia własnej wartości. Takie jest imię wroga. Pierwszy raz w życiu zaczynam troszeczkę wierzyć, że może jednak da się to zmienić. Że zyskam w swoich własnych oczach chociaż odrobinę. Że przestanę być mniej niż zero.

................................

Trzymajcie przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej. Nie ignorujcie ich, nie pozwalajcie strachom rosnąć i potężnieć w cieplutkiej szafie. Na ring i w ryj. Szkoda że dopiero teraz widzę, że to jedyna słuszna opcja. Ale z drugiej strony, jeśli mi się uda, to przede mną trochę lat w miarę normalnego życia. Fajnie by było.

Zobaczymy, kto kogo zje.






























106 komentarzy:

  1. Diabełku- dużo, dużo zdrowia życzę. I trzymam kciuki za Twoje zwycięstwo.
    Kto nam będzie rysował takie piękne wilki? I gwiazdy. I kartofle. I ryby?
    Przesyłam dobre myśli :)
    cytrynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :)
      Mialam blokade na malowanie (na wszystko mialam blokade) ale ostatnio znowu ciapie farbkami. Wiec to i owo wam pokaze od czasu do czasu :))) nazbieralo sie tego troche. Tylko nie wiem jak czesto bede miala dostep do netu.
      Do kliniki w kazdym razie jeszcze pare dni, w poniedzialek mam zadzwonic po dokladny termin.

      Usuń
  2. Mój najdłuższy atak trwał kilkanaście godzin. Trzymam za Ciebie kciuki i za powodzenie Twojego leczenia. Wiem, jakie to cholernie trudne i jednocześnie, jakie cudowne, gdy uda nam się choć trochę tego wroga poskromić. Wracaj do nas zdrowa. Ściskam mocno! Wierzę, że będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Lisie! Ja tez próbuje wierzyc. Obym tej wiary tylko nie stracila w boju :)

      Usuń
    2. Gdybyś chciała pogadać, napisz. Nie znam rozwiązań, nie daję dobrych rad, ale rozumiem ten problem i umiem słuchać, a zdanie czytam do końca.

      Usuń
    3. Bede pamietac, dziekuje :*

      Usuń
  3. Anonimowy2.5.19

    Ah Diabelku to dlatego tak długo Cie nie było.Walcz ,rysuje,maluj i walcz bo warto. Namaluj wroga ,walkę z nim a potem potargaj ,spał obrazki i pokaz mu kto tu rządzi.Trzymam kciuki za powodzenie całej akcji.Pozdrawiam cieplutko Marta z UK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, dlatego. Nie umialam skleic slowa do slowa, nawet czytac nie potrafilam, co dopiero pisac. Czuje sie bardzo, baaaardzo daleko od swiata. To teraz pomalu spróbuje wrócic :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pierwsza runda chyba za mna - oby tak dalej tylko...

      Usuń
  5. Diable da się ! Wiem co mówię, bo przeszłam przez to i wygrałam. Jestem.z Tobą .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak trzymaj i nie odpuszczaj! Mam nadzieje ze tez dam rade :)

      Usuń
  6. Trzymaj sie! Tez przez to przeszlam - tygodnie w panice, totalne wyczerpanie, potem dochodzenie do siebie przez kilka miesiecy. Pomogly dobrze dobrane leki, ktore biore juz od ponad 10 lat. Bez skutkow ubocznych. Nie boj sie pojsc ta droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No troche jednak trzese gaciami - ale pójde! ;)

      (to wyczerpanie potem, no. Totalne, jakby w calym ciele funkcjonowaly juz tylko oczy gapiace sie bezmyslnie w sciane)

      Usuń
  7. Dasz radę. Wiem, że poczucia własnej wartości Ci nikt nie da w podarunku, sama musisz to poczuć.
    Ale ci wszyscy ludzie, którzy Cię tu odwiedzają, potwierdzą moją opinię. Jesteś. I masz prawo do do istnienia. Masz wartość. I masz z czego być dumna.
    Stawaj więc do boju z przeżytkami przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje Agniecha. Ze uwierze ze mam prawo istniec, ze cos wnosze, a nie tylko przeszkadzam. Dzieki! :*

      Usuń
    2. Gdyby tak móc się wymienić: ja tobie moją wiarę w Ciebie, a ty mnie Twoją wiarę w mnie. :-DDD

      Usuń
    3. To nie tylko bylybysmy uzdrowione, ale jeszcze Nobelek by wpadl do kieszeni (i na konto) ;)))

      Usuń
    4. Żebyś sobie nie myślała - podziwiam Cię za odwagę. I z całego serca życzę powodzenia.

      Usuń
  8. Sekretarka Bożeny3.5.19

    To teraz sierpowe prawe, lewe i prosto między gały również. Będziesz jak Tommy Lee Jones. W Ściganym. ������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to sobie tez wyobrazam wlasnie :) Oby tylko wypalilo!

      Usuń
  9. Z calych sil zycze ci, abys wrocila silna i zdrowa – niech cie dobre mysli prowadza tam i z powrotem.
    I abys juz nie byla Diablem – dla mnie jestes Dobra Wrozka :
    uosobieniem dobra, wrazliwosci, inteligencji , poczucia humoru i niezwyklej kreatywnosci.
    I wszystko mozesz wyczarowac , jesli tylko w to uwierzysz. Ja wierze w Ciebie
    nasza Dobra Wrozko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Katty! Moze wiec wyczaruje sobie w koncu troche wiary w siebie :)))

      Usuń
    2. Absolutnie! Ta wiara jest, tylko trzeba ja wydobyc na swiatlo dzienne - pokazac wszystkim, ze ja masz i nie bac sie siebie! Masz wielkie poklady w sobie, i sile masz tez wielka, tylko jeszcze o niej nie wiesz. Niech cie Dobra Wrozka prowadzi. Usciski gorace

      Usuń
    3. no wlasnie kurka nie wiem czy jest... Ale jak znajde chociaz ziarenko, to sie postaram wychodowac cos wiekszego.

      Usuń
  10. Kochany Diable nasz ulubiony, świat bez Ciebie jest gorszym miejscem i zawsze o tym pamiętaj. Masz niesamowity talent i jesteś super pozytywnym Diabłem w najlepszym gatunku. Jak kto powie inaczej, to niech się do mnie zgłosi, to mu dam w ryj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prima sort?! O rany :))) Dzieki Barb!!!
      (a jesli bym kogos Ci podeslala, to jak dasz w ryj to potem jeszcze poszczuj Szczypawka, ok? Co mu bedziemy zalowac ;)

      Usuń
  11. Anonimowy3.5.19

    Diable, myślę,że ten najtrudniejszy krok - wejście na ring, by walczyć, zrozumienie,że samo nie przejdzie i trzeba włączyć leki- masz już za sobą. Teraz nawet jak nie od razu pozujesz się lepiej to jesteś na drodze ku lepszemu, ku temu, żeby czuć się dobrze sama z sobą, ze swoim życiem , by cieszyć się z tego co masz.
    Jesteś jedyna, wyjątkowa i niepowtarzalna.
    Będę czekać na Twój powrót. Don't Give Up !
    sąsiadka z kl.c
    Wiem, że z Pratchett'em Ci nie po drodze ale może gdybyś nie miała co czytać to może wzięłabyś pod uwagę książkę "Niewidzialni Akademicy" - nie zrażając się opisem na okładce, bo ta książka jest " jak pudełko czekoladek" i jest o czymś więcej niż tylko o kopaniu piłki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tez mówia psychologowie - ze najtrudniejszy krok za mna - przyznanie przed sama soba, ze nie jestem glupia, tylko chora. To teraz dalej w bój.

      Ksiazki do kliniki musze jakies szybko nazbierac - mam kilka, ale to chyba takie bez rewelacji raczej beda.

      JAKBY KTOS MIAL OCHOTE PODZIELIC SIE JAKIMS E-BOOKIEM, TO JA BARDZO CHETNIE PRZYJME!!!

      Usuń
    2. Anonimowy4.5.19

      Skoro nie słyszę: nie, nie, tylko nie Pratchett! to napiszę, że "NA" może nie są tą naj,naj książką T.P (choć wiadomo,że każdy fan ma swój top10 ) ale napisałam o niej, bo wpisuje się w tematykę tego posta (poczucie własnej wartości). Jeszcze może dodam do wzięcia pod uwagę do czytania testowego "Potworny regiment" i "Prawda" ; chociaż serce by chciało krzyknąć : czytaj (prawie)wszystko, tam jest tyle cudowności - ale oczywiście nic na siłę ;-)

      Nie jestem e-bookowa, niespecjalnie więc się orientuje jak to działa, ale może jakimś rozwiązaniem były by bezpłatne okresy próbne - choć nie wiem czy od siebie możesz korzystać z polskich serwisów.

      Nie wiem też jakie są czytelnicze gusta Diabła, polecam też Martę Kisiel- wszystko co się ukazało ale przede wszystkim "Dożywocie" (mam dwa papierowe egzemplarze także jakby coś to mogłabym się podzielić).

      I jeszcze trochę polecajek :
      - Paulina Hendel cykl "Żniwiarz" oraz ew. cykl "Zapomniana Księga" (ale to typowa młodzieżówka)
      -Martyna Raduchowska cykl "Czarne Światła" oraz cykl "Szamanka od umarlaków"
      -Milena Wójtowicz "Wrota" 2 części ,"Podatek" oraz "Post Scriptum".
      Nie rozpisuję się o treści,bo to można znaleźć w sieci ale fajnie mi się je czytało, może coś Diabła zainteresuje.
      sąsiadka z kl.c

      Usuń
    3. Marty Kisiel wszystko przeczytalam, tak tak!!! :)
      Nad Szamanka od umarlaków sie zastanawialam juz ze 3 razy, bo czytajac recenzje to mam wrazenie, ze to cos w rodzaju fantasy-harlequina... Czy jednak tak nie jest? Bo fantastyke to ja lubie, ale romansów nie znosze.

      Reszte sobie zaraz sprawdze, dzieki!

      Usuń
    4. Terry Pratchett, 3xTaK!!! On mi sił dodaje, kiedy siedzę w ciemnym dole... Każda część Świata Dysku jest dla mnie jak lek...
      Trzymam mocno kciuki, Diable nasz kochany. Będzie dobrze!

      Usuń
    5. Anonimowy6.5.19

      Przyznam szczerze, że nie pamiętam dokładnie treści "Szamanki..." (czytałam ją rok temu), ale w żadnym wypadku to nie romans. Wręcz w pewien sposób to chyba najmroczniejsza z propozycji. Nie jakoś bardzo super mroczna, ale jednak . Pomijając "Zapomnianą księgę"(niby młodzieżówka post-apo ,ale ciekawie rozegrana no i częściowo w Gdańsku się rozgrywa-mieszkam w Gdańsku) i "Czarne Światła"(tu miałam wrażenie,że czytam zagranicznego autora) cała reszta jest pisana w takim nowym stylu, który od jakiegoś czasu coraz bardziej jest widoczny i doceniany ( bo niektóre książki mają już swoje lata i wcześniej przechodziły nie zauważone i dopiero teraz są wznawiane). Jeżeli M.Kisiel Ci się podobała to to jest taki właśnie właśnie styl pisania. Choć oczywiście każda ałtorka ma swój własny sposób pisania,swoje pomysły, swoje światy ale łączy je humor i odświeżone spojrzenie na temat fantastyki.

      A do recenzji trzeba niestety podchodzić ostrożnie albo mieć sprawdzone strony recenzenckie. Bo często było tak, że to co wychwalane wszędzie zupełnie mi nie odpowiadało a czasem książki, które miały takie sobie opinie - mi się podobały. Wiem, że łatwo mi to pisać mając swobodny dostęp do książek ( wiwat biblioteki!) ale trzeba samemu sprawdzać co się podoba a co nie.Ja np. wzięłam z półki na nowości w bibliotece pierwszą część "Żniwiarza" o którym w ogóle nic nie wiedziałam a nie mogłam się oderwać od czytania i od razu wypożyczałam kolejne części. A teraz chciałam w końcu przeczytać tak popularny "Dwór cierni i róż " no i w połowie książki stwierdziłam,że mnie ona nudzi i nie mam ochoty jej dalej czytać.
      Ale mam jeszcze wypożyczoną książkę Hugh Howey "Silos" i tu mnie wciągnęło na tyle, że będę chciała przeczytać dalsze dwie części.
      sąsiadka z kl.c

      Usuń
    6. @sasiadka: Ah, ufff, no to dobrze, bo wlasnie z jednej strony mnie temat tej Szamanki ciekawil, ale z drugiej obawialam sie watków harlequinowych :) To dobrze, ze nie ma.
      Recenzje czytam na "Lubimy czytac" ale wlasnie czesto sa mylne. Albo po prostu nie to dobre, co dobre, ale co sie komu podoba?

      @sunsette: dzieki :)

      Usuń
  12. mojego nigdzie nie wsadzalam, jak sie ujawnil i to mnie jakos trzymalo przy zyciu, mówie jakos, bo dwa razy puscilo, mnie strach trzymal dobre osiem miesiecy i samam sobie winna, bo mi tak dobrze bylo, iz pozegnalam farmacje na prawie dwa lata, no i teraz wiem, ze bez farmacji, ani rusz ... trzymaj sie Kochana i bierz dla siebie wszystko co dobre w tej klinice :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a ja glupia wsadzalam, i pozwalalam mu rosnac. To jak chowanie glowy w piasek. Zobaczymy co ta klinika przyniesie, oby tam wszystko dobrze funkcjonowalo, bo teraz wszedzie problemy z personelem itd... No zobaczymy :)

      Usuń
    2. jak odpowiadasz na komentarze, dasz rade, poza tym tego typu kliniki sa dobrze wyposazine w personel i w ogole, no chyba, ze jest to normalny dom wariatów, wtedy to najlepiej jest tam nie isc, wiem co mówie

      Usuń
  13. Silne zaburzenia lekowe przechodzące w pograniczne i z epizodami depresyjnymi (f 41) To jakiś tam numerek mojego pierdolnięcia.
    Trzy terapie, leki, wieloletnia praca wewnętrzna ze sobą, ze swoim wewnętrznym dzieckiem, z przeszłością (dom dziecka, denaturat w domu rodzinnym, porzucenie - sporo tego, wsio pamiętam i mi wywala czasem jak szambo albo gorzej.
    Powiem tak, jesteś wielka. A czemu? Bo przyznałaś się do swojej słabości, czyli przestała być słabością, poszukałaś pomocy. Stanąć do walki to mega odwaga, bo każdy się tego boi, ale przełamać ten strach przed niewiadomym to WIELKA sprawa. Trzymam kciuki i wierzę, że sobie poradzisz.
    Wiesz, diabełku, strach jest groźny w ciemności, kiedy może się puszyć. Jak do niego podejdziesz, złapiesz i poznasz... nagle jest po prostu wkurwiającym dupkiem jak ten katar glut z reklamy nim urósł, nie zniknie, ale wystarczy że tupniesz a się schowa niepyszny. Jeszcze kilka miesięcy temu moje lęki i szambo potrafiło mnie pozamiatać na długie dni. teraz kiedy się uaktywnia jak kujon na lekcji gdzie nikt go już nie chce słuchac, to reaguję jak ta znudzona belferka. "Co tam brzęczysz? Aha, porzucili cię? No jej, straszne... idź się zajmij czymś konstruktywnym lepiej." Wiem, że jest, że jeszcze czasem wrzeszczy, ale potrafię przyjąć i puścić dalej Kilka minut poświęcone na analizę i wolność.
    Mówię ci to jako kobieta, która jeszcze jakiś czas temu nie posiadała żadnej wartości siebie, którą można było gnoić i jedynie w swoim wnętrzu szarpała się po czasie Teraz niemal nic mi nie jest straszne. A każdej chwili słabości wyciągam na prawdę dobre wnioski. I ta droga jest super, bo jest moja, moja własna, z moimi przekonaniami i moją własną mądrością. Nie ma nic lepszego niż być panią swojego życia.
    Nie będzie lekko, będą koszmarne akcje, ale to sie opłaci. Tylko odwagi, diabełku, odwagi i nie poddawaj się. Ty masz zejść z ringu z pasem mistrza.
    A jakby co to zawsze Cię wesprę. Chociażby dobrym słowem lub opowieścią z życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, f41 u mnie jako nastepstwo f60. Trzymaja sie razem i nie chca puscic.
      I tak, przyznanie pierwszy raz przed samym soba, ze sie nie jest nic nie wartym, glupim zerem tylko CHORYM, to jest bardzo duzy pierwszy krok, teraz to widze. To super, ze Ci sie tak udalo!!! Niech juz tak zostanie i bedzie tylko lepiej. Mam nadzieje na cos podobnego, ze tez jakos tam dam rade i nie uciekne tym razem... :)
      Jak bede potrzebowac tego dobrego slowa, to sie zglosze, dziekuje :*

      Usuń
    2. Zgłaszaj.
      Ja potrzebowała i nie miałam do kogo... mąż jeszcze wtedy nie narzeczony nawet był przerażony, a przyjaciółka, teraz nie ma jej już w moim życiu (wywalam toxiki) stwierdziła, że mnie nec nie jest i poszłam na tę całą terapię bo nie chce mi się pracować. Rodzice zwątpili we wszystko i byłam sama jak palec. Więc wiem, że głupi mail czasem naprawdę może uratować "żucie".

      Usuń
    3. Tak, toxiki dwa tez mialam. Od lat juz na szczescie zero kontaktu.
      A to ze wymyslam i histeryzuje i nic mi nie jest, to sama myslalam cale zycie, ze przesadzam itd. I miedzy innymi dlatego nigdy z tym nie poszlam do lekarza. Ze mnie wysmieje i przepisze waleriane i melise, wiesz. Az stanelam zapedzona w kozi róg i nie mialam innego wyjscia niz lekarz.

      Usuń
  14. Chociaż nie potrafię sobie wyobrazić co czujesz bo nie przechodzę tego samego, wiem tylko, że jak jest źle to trzeba wołać o pomoc. Diable trzymam kciuki i myślę o Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, Diable, jak jesteś mi bliska!
    Ja leżałam plackiem blisko miesiąc. Następny miesiąc wychodziłam tylko na kontrole lekarskie. Miałam szczęście, bo trafiłam na lekarza Człowieka. Wysłał mnie do psychologa, który od pół roku pracuje ze mną nad moim JA TU JESTEM NAJWAŻNIEJSZA, strachem, paniką, bólem. Są rezultaty. Uwierz. Mogę iść do sklepu, zrobic zakupy bez paniki, zawału serca i białej plamy (lub czarnej dziury), w głowie. Zaczęłam rozmawiać z sąsiadami, nie chowam się już przed nimi. I nawet ciało mniej boli... Mój wróg jest każdego dnia wywlekany na ring. No, czasem sobie odpuszczam... ale to zdarza się co raz rzadziej...
    Lecz się kochana. Warto. Będzie OK. Brakuje mi Ciebie.
    Z blogowym, gorącym pozdrowieniem, Dagmara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo to obiecujaco brzmi, ten opis rezultatów Twojego leczenia. Fajnie by bylo, jakbym tez doszla do tego punktu. No i super, ze Tobie sie udalo :) Nie odpuszczaj, trzymaj ten poziom, bo to na serio brzmi jak normalne zycie!
      Sciski i usciski :*

      Usuń
  16. Diable Najmilejszy!!!
    Najwazniejesze masz juz za soba - zidentyfikowalas wroga i spojrzalas mu gleboko w oczy. To wymaga ogromnej odwagi i TY te odwage wykazalas.
    Teraz tylko podazaj tym tropem... nie bedzie latwo, beda pewnie mniejsze i wieksze przeszkody na drodze, ale wtedy zawsze pamietaj, ze te najwieksza juz pokonalas.
    Swiadomosc, ze sie zdobylas na odwage walki doda Ci sil w takich chwilach.
    I jesli to w jakis sposob moze byc pomocne to pamietaj, ze dopinguje Cie z calego serca druzyna Twoich wiernych czytelnikow.
    Jestesmy przy Tobie i wspieramy.
    Ja na pewno czekam i jestem gotowa w kazdej chwili podac reke, zeby pomoc przekroczyc kolejna poprzeczke.
    Przytulam jak tylko sie mocno da wirtualnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to bylo potwornie trudne, ten pierwszy krok. Ale znalazlam sie w sytuacji, z której nie bylo inego wyjscia (chyba ze polozyc sie do lózka i wiecej juz nie wstawac). Stalam pod sciana po prostu, która odcinala mi droge do dalszego funkcjonowania. Na szczescie moja lekarka ogólna jest cudowna kobieta, która rozumie ludzi.
      Buziaki, Star :*

      Usuń
  17. Strasznie mi przykro Diabolu, że wróg Cię sponiewierał i szczerze Ci życzę, żeby leczenie przyniosło trwałą poprawę. Diabolu skop wrogowi dupę!!! Ślę dobre myśli. Wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racica moja juz (wreszcie!) prawie zdrowa po trzech latach hocków-klocków, wiec postaram sie mu zdrowo dokopac. Byle tylko nie stracic woli walki!

      Usuń
    2. Dzielnaś, więc woli walki nie stracisz. Farmakologia i psychoterapia Ci w walce pomogą i będzie lepiej. Musi być!

      Usuń
    3. No w sumie musi, dokladnie, bo innego wyjscia juz nie widze...

      Usuń
  18. Tak długo nie dawałaś znaku życia, że przyszło mi do głowy, że może coś Cię nęka, że coś zatrzymało Cię w miejscu. Jakoś niepokoiły mnie Twoje malunki.
    Nie daj się Złemu i nie lekceważ kuracji, a będzie dobrze. Trzymam kciuki, serdecznie pozdrawiam i przytulam. Życzę Ci żebyś zobaczyła świat pełen kolorów i światła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Anika. Najbardziej to bym chciala zobaczyc w lustrze kogos, kogo akceptuje i lubie... Musi sie udac, no. Chociaz troche :)

      Usuń
    2. Z tą akceptacją różnie wychodzi, ja tej umiejętności nadal nie opanowałam, ale cieszę się ze swojego wynurzenia, drobnych przyjemności, okruchów światła i kolorów - że je dostrzegam i odczuwam. A Tobie - niech wszystko się uda!

      Usuń
  19. Tulę czule i myślę o Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Więc Ty też...
    Niby się człowiek domyślał, niby coś podejrzewał, ale NIE CHCIAŁ, żeby tak było.
    Wielkie, wielkie, wielkie wyrazy dla Ciebie, Diabeł. Wiem, że żadne przekonywanie Cię o tym, jaka jesteś wspaniała, dobra, utalentowana i kochana, nic nie da. Wiem, bo WIEM.
    Cieszę się, że idziesz na wojnę, i z całego serca życzę, żebyś wygrała. Wszelkie chwyty dozwolone w walce z tym ku***stwem, które odbiera ludziom życie za życia.
    Wszystko będzie dobrze, Diable Wspaniały; życzę Ci tego z całego serca :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Bede sie starac. Z reguly jak juz cos robie, to sie staram jak najlepiej, wiec mam nadzieje, ze i w tym temacie dam rade. Choc latwo to nie bedzie.

      Usuń
  21. Diable kochana, aleś mnie przestraszyła...ufff
    nigdy przenigdy nie wątp w siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie jeszcze mi sie to nigdy nie udalo, ale licze na zmiany :)

      Usuń
  22. Anonimowy4.5.19

    Jasne, że to choroba. Bo jak ktoś z takimi talentami może myśleć o sobie, że jest nikim. Ściskam Leo

    OdpowiedzUsuń
  23. Przytulam :* I czekam na Ciebie :* uściski kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Margo, tez czekam na nowa wersje mnie, oby sie udalo!

      Usuń
  24. Ooooo !!!zaskoczonam bo z Twoich radosnych bądź nie bądź wpisów nigdy bym nie pomyślała, że się borykasz z chorobą. Ale chyba bardziej zaskoczyła mnie Twoja odwaga do napisania tego czyli powiedzenia głośno co się dzieje. Bo się martwiliśmy. Zaskoczona jestem jak najbardziej pozytywnie taka odwaga to jest COŚ. A jeśli już swego wroga znasz i wiesz jakimi cyferkami się go nazywa to już chyba połowa sukcesu bo wiadomo czym go zwalczyć i jak :) teraz to już sobie poradzisz. Inaczej być nie może. I teraz to już sama nie wiem czy lepsze tworzysz obrazy jak się źle czujesz czy jak dobrze bo ten pożarty przez wilka kapturek choć nie wesoły to obraz to bardzo mi się podoba ! i w zdrowiu i w chorobie zdolna jesteś niesłychanie Diable. 3m się ! odzywaj z tego lazaretu i cycki i uszy do góry. Tylko Ci którzy nie walczą przegrywają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, bo najcięższe życie mają właśnie Ci, którzy piszą wesołe blogi, to ludowa prawda, która jest znana zaprzyjaźnionym blogerom w realu ;)

      Usuń
    2. Skorpionku,
      To najświętsza prawda!
      A wszyscy artyści, ludzie utalentowani, są też bardzo wrażliwi, inaczej wrażliwi... A więc bardziej podatni tak na radości, jak i przeciwności... I jak jest już tak gęsto, że nie można złapać oddechu, to ciało robi strajk. Dusza strajkuje. Bolą nawet włosy i paznokcie, boli oddychanie, więc próbujesz nie oddychać... i.t.d., i.t.p...
      A blogowanie bardzo pomaga :-), (autopsja nie wykazała skutków ubocznych medykamentu- tak mi się przypomniał fragment tekstu na ulotce pewnego lekarstwa 🤣).
      W uśmiechu siła!

      Usuń
    3. słyszałam o tej teorii :) w takim razie od blisko 15 lat jestem wyjątkiem od tej reguły bo tyle bloguję, na wesoło a problemów żadnych póki co nie mam ;)

      Usuń
    4. Polly, i byle tak dalej, z daleka od problemów :)
      Buraczane pole to swiat, w którym sama ustalam reguly i w którym dzieje sie to, co chce - wiec to pomaga. No i kontakt z wami, chociaz to tylko literki na ekranie, daje mi naprawde bardzo duzo!!!

      Usuń
  25. Przytulam!
    Idź tam, zakasz rękawy i wal na odlew! Niech se nie myśli franca niemiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki jest plan, i oby sie udalo - chociaz troche, chociaz kilka kroków, bo w koncu nie od razu Kraków zbudowano. Ale bylebym weszla na dobra sciezke, wiesz.

      Usuń
    2. Wiem. Myślę, że najgorsze masz za sobą - znasz imię wroga. Wróg ma imię i tak jakby postać, granice. Już nie może Cię osaczyć znienacka, bo wiesz jak wygląda, o!
      Dasz radę, dasz radę!

      Usuń
    3. Mniej wiecej wiem, ale jeszcze o wiele za malo. Ale pierwszy krok zrobiony, zobaczymy co jeszcze wylezie z tej szafy.

      Usuń
  26. Anonimowy5.5.19

    A podczytuję tu czasem, zachwycam się rysunkami, cuda, aż mną pierdolneło co dziś przeczytałam. Nie ja mam lęki, choć czasem stanę na rozstaju dróg z szatanem u boku, lecz mąż mój, On kilka lat się męczył, strach taki miał, wyjść się bał, płakał ze strachu.
    Nie rozumiałam, dopiero potem, kiedy wyznał, że chciał się zabić. I tak pomyślałam, że przecież sama z początku byłam toxilkiem?
    I tez bierze leki, chyba już dożywotnio , to wraca a ja z nim drżę ze strachu.
    Więc życzę Ci siły i ściskam mocnojako współ-odczuwająca. Swoją drogą jak nazwać najbliższa osobę, która trwa przy depresji?
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie... I tez pewnie nie podejrzewalas, ze jest z nim az tak zle, dopóki nie pekl, nie? Ja tez nie mówilam jak bardzo zle jest. I upychalam strachy do tej szafy, az w koncu drzwi pekly z hukiem i jak sie zaczely wylewac mroczne monstra, tak konca nie widac.
      Wszystkiego dobrego dla was, trzymajcie sie.

      Usuń
  27. Wiem z czym walczysz. Moja terapia trwała dwa lata, już trzy lata żyję samodzielnie. Lepiej. Zjadłam wilka :-) Nie był taki straszny, tylko go sobie wyobrażałam strasznego.
    Diable, ja dałam radę, ty też dasz. W ciemnościach zawsze pamiętaj: odwaga, to nie jest brak strachu, odwaga to bać się i działać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj boje sie, boje. Ale ide ta sciezka kolczasta, ide. I mam nadzieje, ze nie uciekne tym razem. Gratulacje dla Ciebie, ja chociaz wegetarianka od cwiercwiecza, to tez mam nadzieje pozrec tego wilka z kopytami :)

      Usuń
  28. Trzymam kciuki, Kochana i życzę siły. Pamiętaj, że dwa Twoje dzieła wiszą w gabinecie pewnego psychologa... Będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Bila! :*
      I nawet nie wiesz jaki to jest ogromny kop pozytywnej energii, wiedziec ze to, co ja wysmarowalam farbkami na papierze siedzac w kacie w kuchni, gdzies tam u kogos wisi na scianie i dostarcza dobrych wrazen. To jest niesamowite uczucie :)))

      Usuń
  29. Wierzę. Bardzo wierzę, że wrócisz zdrowa i będziesz dla nas znowu
    " lekiem na całe zło
    I nadzieją na przyszły rok.
    (...) gwiazdą w ciemności,
    Mistrzem świata w radości"
    Oto cała ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, ze wy leczycie mnie, a ja was :)
      Idealna symbioza!
      Buziaki, Bo :*

      Usuń
  30. Cieszę się, że znowu malujesz.
    Czekam na spotkanie.
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś się nam uda, a i pogoda za jakiś czas będzie ku temu lepsza :)

      Usuń
    2. U mnie jest teraz taka pogoda, że spacer możliwy jest tylko wewnątrz budynku ;-)

      Usuń
  31. Wszystkiego dobrego życzę Diabłowi zza internetowej miedzy. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak strasznie mi cię brakowało!!!
    Jak dobrze że jesteś, cudny diabeł ku
    Nie opuszczaj nas nigdy więcej!
    Wal śmiało kopytem w ten wredny pysk upiora z szafy ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Jeszcze chwilę mnie nie będzie, ale mam nadzieję że wrócę, bo mi z wami dobrze :)

      Usuń
  33. Niech ring tej kliniki zaścielą kości twego wroga, zrób z nich zapalniczkę a z jego skóry żyrandol. Zostaw tam wszystko i wróć odmieniona jak to audi, które jeszcze wczoraj stało na parkingu w Berlinie, a dziś stoi pod blokiem w Sosnowcu już od pińciu lat, paanie! Sił życzę ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie bywa na razie, jedne bitwy wygrywam inne przegrywam - ale wojnę muszę wygrać. Bo inaczej to nie wiem co będzie, zostanie mi uciec do dżungli i żyć ze stadem pawianów chyba :)

      Usuń
  34. Irmina14.5.19

    Ja tez...., wiec rozumiem bardzo dobrze i trzymam kciuki! Zycze wytrwalosci, mnie jej brakuje i juz nie daje rady na zakretach:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę że zakręty z czasem będą łagodniejsze :) Dasz radę!

      Usuń
  35. Śledzę pilnie tu i na IG Twoje Stwory i Stworki. Są fantastyczne, niezwykłe, niepowtarzalne. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem, że to była bardzo dobra decyzja. Ciężko, ale efektywnie bardzo!

      Usuń
  37. Diabelku mysle o Tobie czesto i za kazdym razem pcham wor pozytywnej energii w Twoim kierunku. Badz dzielna jak do tej pory jestes, pamietaj, ze nie jestes sama. Mimo, ze nas nie widzisz to masz armie wspomagajacych:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki stokrotne Star! :)
      Staram się jak mogę, czasem jest lepiej, czasem gorzej - ale ogólnie bilans stanowczo na plus. Uściski ślę za ocean :*

      Usuń
  38. No i coooo???? Wzięłaś i znikłaś? I myślisz sobie, nikt o mnie nie pamięta a tu klops. Pamiętam. Wracaj.

    OdpowiedzUsuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...