poniedziałek, 9 marca 2015

Predestynacja pomieszczeń mieszkalnych a warunki pogodowe.

Proszem państwa, proszem państwa, mieli my proszem państwa SŁONECZNY ŁIKĘD!!! A także zapowiada się - w miarę - słoneczny tydzień:
 
 
 
Te malutkie chmurki z malutką kropelką - udaję, że nie widzę.

Lud wyległ wczoraj na ulice, wszyscy tak drapieżnie chłonęli fotony, że obawiam się, że rośliny musiały się obejść smakiem...
Ja też wchłaniałam z apetytem - na siedząco, na leżąco i na rowerze. W parku i na plaży. Cały świat wczoraj nagle wpadł w stan, w którym się, jak to ładnie śpiewa Brodka, "traci liść figowy, fason i pół głowy" :)

W związku z tym ogłaszam, że:
 
 
"Rozebrany cały świat
A ja chcę patrzeć, a ja chcę patrzeć
Wszystkim piątej klepki brak
A ja popatrzeć chcę, a ja popatrzeć chcę"
 
tra la la ;)
 
Ooooh! Jak ja lubię taki świat!
 
 
 

52 komentarze:

  1. Uwaga, a ja dostałam ROWER!!!! I nie zawaham się go użyć! Albowiem mój Pierwszy Mąż na Dzień Kobiet sprawił mi rower z dodatkowym napędem elektrycznym, cobym sprostała jego tempu pedałowania. On naprawdę mnie rozumie.
    Niech słoneczko świeci i NIECH ŻYJEMY!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jacie, Bila! Takie wielkie elektryczne coś od męża i to od razu pod tyłek! ŁAŁ.

      Diable, a'propos. Przestań tańczyć, usiądź i oddychaj. Mamy dziecko.

      Usuń
    2. bila, ja tez cie rozumiem, za malzonkiem tez nie nadazam, to on musi jechac spacerowo :)

      pandeMonia !!!!!!!!! ?????? !!!!!!!!!! żądam szczególów! majluj mi tu szybko!

      Usuń
  2. Pięknie się zrobiło, nareszcie! Ja również wyległam wczoraj do Mojego Lasu na rekonesans - było cudnie! Oby tak dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby! Nawet na nastepny weekend zapowiadaja nam slonce (na razie) - co bedzie, zobaczymy...

      Usuń
  3. Moja jest, żeby w niej palić, ale cóż me oczy widzą! Aligator i to chyba nawet chiński!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po czym poznac, ze chinski?

      Najpierw zapalic, a potem TANCZYC! Dziko wymachując warząchwią lub innym equipmentem.

      Usuń
    2. Grzbiet oliwkowo-brązowy, plamisty. Tu aż mu plamy pospadały.

      Usuń
    3. Aaa. Myslalam, ze moze rozpoznajesz kroki jakiegos chinskiego tanca (fali uwielbienia dla Wodza czy cós).

      Usuń
    4. Kroki przywodzą na myśl to wiekopomne dzieło:
      http://v.youku.com/v_show/id_XNzA3MjAyNTc2.html
      (próbowaliśmy kiedyś zrobić do tego drinking game, ale nie udało nam się :( ).

      Usuń
    5. nooo... nie zebym watpila w wasze liczne talenty - ale NIE DZIWIE SIE.

      Usuń
  4. Uwaga: W Teutonii oficjalnie wiosna! - przynajmniej według standardów irlandzkich. Nadepnęłam dziś bowiem jednym butem na 3 stokrotki. Niewątpliwy znak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby wiecej takich znaków, Bebe! Ja takiego zastrzyku energii dostalam, ze nawet sie dzis w robocie nie obejrzalam, a juz bylo po 16. I to bez drugiej, popoludniowej kawy!

      Usuń
    2. nie, to już choroba! Zwana pracoholizmem - silnie niebezpieczna.
      :)

      Usuń
    3. ale wystepuje tylko przy slonecznej pogodzie (u mnie przynajmniej) wiec nie za czesto dochodzi do takich napadów. Jestem bezpieczna!

      Usuń
  5. Ach jo! Ależ piękna ta prognoza pogody :))) Rozumiem Diable, żeś puścił się zarówno na łono, jak i w pląs z Aligatorem i oboje przeszliście na kuchenną, taneczną fotosyntezę, tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, odzywiam sie energia sloneczna :)
      Ta kuchnia to tak bo nie chcialo mi sie w niej stac dzisiaj dlugo i zrobilam obiad ekspresowy - tancząc oczywiscie, z nadmiaru tej energi (wylazila mi przez uszy i skakala po scianach!)

      Usuń
  6. Diable, Muzo Ty moja! Pozazdrościłam Ci ślicznego banerka morświnkowego i to mnie zmobilizowało, żeby NAUCZYĆ SIĘ wreszcie, jak się takie cudo robi! Dzięki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie nauczylam przy Robótce. Krwawy byl to bój, ale wygralam!

      Usuń
    2. Znaczy przelałaś sporo soku buraczanego... trauma, współczuję serdecznie!

      Usuń
  7. Ależ rozedrgany w tańcu ten krokodajl, aż mu się wszystko pofalowało. A ja dziś też tańczyłam w kuchni - wokół małżonka, który na kuchennym stole konstruował wieszak pancerny na kozią miskę. No i dziwna rzecz - bo to JA tańczyłam jak krokodyl, ale to ON chciał mi głowę odgryźć. Ale u nas wszystko dziwne, to może nie dziwne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to byl za taniec, ze go tak rozpraszal? Azaliz brzucha? Alibo na rurze?
      Czy po prostu go wnerwialas dobrymi radami rzucanymi z orbity?

      Usuń
    2. Na rurze zaraz. Jedyna jaką mam, to ta od odkurzacza i obawiam się, że taniec z nią mógłby się wydać seksowny tylko pytonowi. A właśnie - narysujesz kiedyś węża? Narysujesz? :)
      Nie wnerwiałam, tylko musiałam pilnować procesu technologicznego produkcji, wiadomo. A nie moja wina, że on taki nerwowy, ten wąż. Mąż znaczy. Mąż, wąż, krokodyl - jeden gad.

      Usuń
    3. A, czyli orbitowałas jednak, tak własnie wyslałam :)
      Męże tego nie lubia, to fakt. Nie rozumieją naszej troski, nieczułe istoty.

      Węża, mówisz. Kto wie, skoro krokodyl już był... i lis już był... i sowa już była... i borsuk już był... i misiu już był... i kot już był... i ryby już były... i syreny już były... i wilk już był... i królik już był... i jednorozec już był... i osmiornica już była... i ptaszyna zaranna już była... i koscioprut już był... i burak już był... i kret, i centaur, i baran, i rozgwiazda, i wieloryb, i kura, i gwiazdy (czy kogos pominelam?) to moze przyjdzie pora i na węża :)

      Usuń
    4. Sowy Renaty było zdecydowanie za mało! Sowa Renata na podklładki! Na kubeczki! Na koszulki! Na prezydenta!

      Usuń
  8. Ooo, jak ładnie się przejaśniło. I od razu przestało chlupotac w diabelskich kaloszach :)
    Fotosynteza to potęga. Niech żyje!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wiedza o tym koty, prawda?
      http://dziwowisko.pl/time-lapse-koty/

      Usuń
    2. Hyhy no właśnie :)
      Zachwycające :)

      Usuń
    3. I jaka madrosc zyciowa z tego bije!

      Usuń
  9. Co to będzie latem? Tańcząc z kopystką, nie przeżyjesz lipca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ze co, ze niby za goraco w lipcu na tany? Otóz tutaj - niekoniecznie. Na ogól caly lipiec pada deszcz. Wiec zaprawde, powiadam ci Ove, lepiej tanczyc póki czas, na zapas!

      Usuń
  10. Anonimowy11.3.15

    Fotony, fotony i po fotonach. Jasno było, ale się zmyło. U nas znowu szaro i mam niedosyt. Kupiłam sobie kolorowe galaretki.
    CSZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pękaj, dopiero otwieramy sezon. fotony jeszcze do was powrócą (dzis są u nas, obiecuję wkrótce oddac).
      Jesli chodzi o kolory, to mnie ostatnio bierze ciagle na zólty. Taki nasycony cytrynowy. To chyba tez od slonca, tez jeszcze czuje niedosyt. Moze Mariana na zólto przemalowac?

      Usuń
    2. Anonimowy11.3.15

      Załóż mu może taki artystyczny, powiewny żółty szalik, żeby wiosenny wietrzyk mu nie zaszkodził.
      CSZ

      Usuń
    3. O to to, bo jeszcze mi kaszlec zacznie! I do jakiego lekarza z takim pacjentem?

      Usuń
  11. Te żółte kulki z kolcami (obok chmurek) to jak nazywacie? Bożena takich u siebie nie widuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cos mi sie dzisiaj wszystko kojarzy ze shrekowym Osłem... "Niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat i kolce."
      Bozeno, a bez kolców? Bo u nas takich z kolcami tez nie ma. To jest tak zwana wizja artystyczna.
      No albo wirus, oczywiscie.

      Usuń
    2. Heheh, to zdecydowanie ten Osioł brzmi dobrze, przynajmniej się Bożenie micha trochę rozjarzyła :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Bardzo ladne wirusy. Ja ostatnio strasznie lece na zólty kolor. (jak te muchy male do zóltych koszulek)

      Usuń
    2. Dopadły mnięę i trzymały po drugiej stronie szyby przez cały najazd fotonowy na kraj. A dziś szaroooo. Ale nic to - ma być znów pięknie w weekend, prawda? Diable, prawda??
      ;-)

      Usuń
    3. w mój weekend niestety nie :(
      ale oczywiscie bezchmurnego nieba zycze!

      Usuń
  13. Diable, uważaj na dwudziestestego marca. Tam zaćmienie, jakieś.
    Strzeż się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwudziestestego ? Juz teraz na weekend zapowiadaja nam chmure z dwoma kropelkami :(
      Jednak, bo na poczatku tygodnia twierdzili, ze bedzie slonecznie.
      No ale co zrobic, cieszy mnie nawet te kilka dni slonca. Pozatym, ekhem, mam sie czym pocieszyc! (napisala tajemniczo i wyslala maila) ;)

      Usuń
  14. Ale że taki karnawałowy krokodyl w poście? Fiu fiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post? hmm. Pierwsze slysze zeby krokodyle poscily. Ale ja tam sie nie orientuje za bardzo w tych religijnych wydarzeniach... W zyciu krokodyli tez z reszta nie. A co dopiero w wierzeniach krokodyli!

      Usuń
    2. Podejrzewam, że jak im się nie uda dostać do kuchni, to poszczą aż do obiadu;-)
      Och, poproszę o jeszcze trochę tego zaklinania, bo za oknem jednak raczej listopad niż marzec.

      Usuń
  15. Dzień Dobry,
    A u mnie to od mitwocha jest raczej donnerwetter i deszcz z wiatrami itp., ale i tak śpiewałem w samochodzie. To się liczy jako pomieszczenie na zaklinanie wiosny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej. Zaklinaj, Jaszmij, w tobie nadzieja!!! :)

      Usuń
  16. A u mnie słoneczko w weekend nie zawitało :( to nie sprawiedliwe i mam focha na pogodę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W weekend tez nie mielismy - choc mialo byc. No ale taka juz taki charakter tej pogoda, ze ulotna i niestala jest.

      Usuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...