czwartek, 4 czerwca 2015

Pierwsza misja kosmiczna szlifowanych śledzi - czyli - tutorial na własny, trójwymiarowy kawałek kosmosu.


(Albowiem my tu gadu gadu, a tymczasem, borem lasem, wczora z wieczora na kuchennym stole, Ryby wkroczyły w trzeci wymiar. Więc przełamawszy poniedziałkową konwencję, atakuję dziś czwartkowym brejking njusem.)

Bierzemy:
- Kawałek deski. W tym przypadku jest to te takie coś, czym się zaprawę rzuca na ścianę (chyba), tyle ze bez uchwytu, znalezione na słonecznej, norweskiej plaży.
- 2 śledzie drzewniane, znalezione w pęczkach po 4 sztuki za ojropińdziesiąt, na wyprzedaży w sklepie z duperelami.



Wykonanie:
Śledziom odcinami wystające z paszczy sznurki, zdzieramy z nich białą, brudząca farbę, i szlifujemy trochę, żeby nie były za bardzo kostropate. Deskę oczyszczamy z zaschniętych wodorostów i innych resztek organicznych.
Malujemy wedle uznania. Śledzie przyklejamy gorącym klejem z pistoletu. Gotowe! Całość zajmuje może półtorej godziny, czyli prosto, szybko i efektownie śledź jest oszlifowany, pomalowany i wysłany w ichtiologiczną misję księżycową.
Najgorsze (dla mnie) tylko jest to szlifowanie, bo tarcia papierem ściernym nie cierpię bardzo. Bardzo, bardzo. Fuj.
Ale teraz się zastanawiam: polakierować, czy zostawić "gołe"? Bo z jednej strony lubię drewno takie, jakie jest, naturalne, a z drugiej strony - polakierowane czarne niebo by się ładnie błyszczyło, i nabrało głębi, no nie. No i nie wiem. Jestę rozdarta.

 

30 komentarzy:

  1. Jak dla mnie taki matowy aksamicik fajniejszy.
    Ciekawy efekt mogło by dać położenie lakieru tylko miejscowo- lśniące kółeczko w miejscu księżyca np.

    Można by zrobić symulacje z wyciętego kółka sztywnej, przejrzystej folii. Bez ryzyka, że się zepsuje coś b.fajnego. I jak dla mnie gotowego całkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela!!! To jest pomysl! Spróbuje zafoliowac ksiezyc i ewentualnie zlote czesci ryb, i obaczym.
      Dzieki! :*

      Usuń
  2. Ten większy śledź ma taki wyraz... eee... "twarzy", że wygląda zdecydowanie na mięsożercę i to w najgorszym, śledzim wydaniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, wyszedl dosc drapieznie... ale kto wie, na co sie czai taki kosmiczny sledz. Moze gustuje w twardych, chrupiacych kwazarach? W lukrecjowych ciagutkach z czarnej dziury? W goracych supernowych, co szczypia w jezyk?

      Usuń
    2. Albo, myk, myk po prostu zjada kosmonautów uprzednio wyjmując ich z blaszanej puszki zwanej statkiem powietrznym. Była by w tym pewna sprawiedliwość dziejowa...

      Usuń
    3. he he. Zemsta sledzi z kosmosu - nadaje sie na film klasy Z.

      Usuń
    4. Widzę te tłumy stawiające się na casting do tytułowych ról...

      Usuń
    5. uh, to trzeba bedzie wynajac najwieksze akwarium w miescie!

      Usuń
    6. Mięsożercę to dla mniej, bardziej jakby właśnie wracał z wycieczki do Amsterdamu. Bardzo udanej wycieczki do Amsterdamu.

      Usuń
    7. To zalezy na co patrzec. Na wielkie ostre kły i chytry usmieszek - czy na przymruzone oczko. Ale komus tutaj, jak pamietam, marzy sie tęgi melanżyk... To i sie mu kojarzy odpowiednio :)
      (melanżyk mial byc, o ile pamietam, w maju?)
      Troche nisko mi to oczko przymruzone wyszlo, ale musialam zamalowac oczko oryginalne, które tak sie wzarlo w sledziowa powierzchnie, ze nie chcialo zejsc.

      Usuń
    8. Uśmieszek z racji owocnej wizyty w jednym z lokali z żywymi wystawami w centrum, oczko z racji wizyty w miejscu, gdzie można dostać tzw. lola. Sam przesadnie nie gustuję, ale mam kolegów, którzy owszem. Widywałem ich z oczyma w różnych miejscach twarzy, także i tak nisko.

      Melanżyk... Teraz to mi się marzy epickie pier***nięcie, a nie melanżyk. Było małe, kulturalne spotkanie, w jego trakcie pojawił się nawet gość z Polski, który leżakował w szafce od grudnia. Do ekscesów, niestety, nie doszło.

      Usuń
    9. o rany, u mnie to nawet dwóch gosci z Polski w szafce lezakuje. I to chyba dluzej, niz od grudnia. Jakos tak nie ma okazji i biedaczki siedzą miedzy mąką a olejem.
      Do ekscesów, niestety, nie doszlo, powiadasz. Nie trac nadzieji, moze natepnym razem!

      Usuń
  3. Doland wyczuł piękny umysł. Piękne obrazy, piękna treść, obrazowanie mego stanu umysłu. Słowa nie są w stanie wyrazić, jak bardzo piękne. Gdy nadchodzi szary, zimny poranek, a pierwsze kutry wypływają w morze, Doland otwiera drzwi swej ziemianki i z wdzięcznością wybiega w buraczane pole. Zaraz, czy to Diabeł?... Doland zostanie tutaj dłużej. Serdeczne ściski i wyrazy ogromnego szacunku, #Doland

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Donaldzie! Ten serdeczny komentarz utoczył u mię łzę wzruszenia, słoną niczym morska woda przed kaczą ziemianką... Wbiegaj między buraki, kiedy tylko zapragniesz! Tarzaj się w botwinie. Tul bulwy. A i siostrzenców przyprowadz czasem.
      Sciskam równiez i życzę cieplejszych poranków!

      Usuń
  4. Istnienie ryb próżniopławnych wyjaśnia wiele zagadek kosmosu - wszelkie tajemnicze rozbłyski czy nagłe anomalie grawitacyjne można bardzo prosto wytłumaczyć lśnieniem łusek i ławicami próżniopławnych leszczy, węgorzy elektromagnetycznych czy gigantycznego solarnego karpia, leniwie krążącego w samym centrum naszej galaktyki. Ale rodzi to też wiele innych pytań - na przykład: ile potrzeba śledzi, żeby zapchać czarną dziurę? Dla porządku dodajmy, ze chodzi oczywiście o polakierowaną dziurę!

    Z tego bloga naprawdę można wiele wynieść. Profesor już to zrobił.
    Zresztą nawet jest fotografia: http://s5.postimg.org/fnxnvisiv/profesorwburaczkach.png

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do ryb i kosmosu - dokładnie! Jesli Profesor wgłębi sie w pozostale moje skromne referaty o rybach, pozna inne smiale hipotezy, rewolucyjne odkrycia i wstrzasajace rozwiazania odwiecznych zagadek. Ryby i kosmos to jednosc. (Gigantyczny solarny karp i leszcze próznioplawne brzmia przecudnie!) Zawsze powtarzalam, ze frakcja czterech sloni na zólwiu jest w błędzie.

      Lakierowanie czarnej dziury natomiast przypomina mi jako zywo moje ostatnie ciasto, które to przypalilo sie i sklaplo wiecej niz troche, co usilowalam zamaskowac cukrowa glazura... wyszlo tak sobie.

      Na fotografii wygladam, ah, ah, tak szczuplo !!! :]
      Ale ten burak nie jest przeznaczony na eksperymenty, prawda? PRAWDA?

      Usuń
    2. Jeżeli wyżej wymienione ciasto - używając form akademickich - "sklapło", to nie mniej ni więcej, tylko właśnie mieliśmy do czynienia z powolnym zapadaniem się materii. To nie miejsce na wykłady o teoriach ciasto-przestrzeni, ale lakierowanie glazurą z pewnością ten proces wstrzymało. Gdyby nie to, prawdopodobnie szczątkowe promieniowanie okruszkowe zniszczyłoby nasz Wszechświat. Gratuluję zatem szybkiej reakcji i uratowania kosmosu przed zakalcem...

      Buraka zaś zwrócę po tomografii.

      Usuń
    3. !!! Czy to oznacza, iz jestę bohterę??? To osladza smutek po nieudanym ciescie bardziej, niz najslodszy lukier. Choc to brzmi troche przewrotnie, ze diabel uratowal swiat od zaglady...

      Z burakiem prosze delikatnie. Od halasu tomografu moze dostac migreny lub wpasc w stan lękowy.

      Usuń
    4. Owszem - chociaż wydaje mi się, że znacznie większe znaczenie dla naszej Galaktyki mają te cudne ilustracje jakie oglądam na blogu. Cały dzień nie może mi wyjść z głowy ta bajeczna kreska.

      Burak czuje się dobrze, w tej chwili korzysta z masaży i spa. Nie jest pewien co prawda czy robić sobie balejaż naci - ale to już nie jest w mojej gestii.

      Najważniejsze jest to, że tomografia wykazała niezbicie, iż nawet burak kiszkę posiada!
      Na pamiątkę pozostawiam zdjęcie z tomografu: http://s5.postimg.org/iad6cgjqf/tomografiaburaczana.png

      Usuń
    5. :) Zdrowa, lsniąca, pieknie zarózowiona kiszka. Moge spac spokojnie. Dziekuje, Profesorze!
      A masaz i spa! Widac, ze profesjonalnie wyposazone laboratorium.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Po trzykroc! Po pionie, po poziomie i po głębi ;)

      Usuń
  6. Czy te śledzie na niebie stanowią wytłumaczenie dla takiego oto ponuergo faktu, że na północy PL jest zupełnie zimno? Może one mają wiatry i te wiatry wieją potem chłodem? Potworność. Człowiek spokojnie nie może wygrzać sadełka, a na południu ponoć topią się w 30 stopniach.
    Poza tym takie trochę mafijne spojrzenie mają te Twoje śledzie. Przyszedł jej na myśl od razu gang z Lillyhammer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sledz Górny Mniejszy to taki raczej dobrotliwy, tylko ten Dolny Wiekszy spiczaste ma kly, i chytre oczka. Choc pojawil sie glos, iz wlasnie wrócil z udanej wycieczki do Amsterdamu.
      A Bozena wie, ze nawet tutaj, w pólnocnej Germanii jest dzis cieplo? Nieslychana to sprawa. I jutro i pojutrze TEZ ma byc cieplo. Zdurniejemy tu ze szczescia, jak tak dalej pójdzie.
      Natomiast czy sledzie maja cos z tym wspólnego? Czy maja wiatry? Wlasciwie, to tak. Sledzie porozumiewaja sie ze soba, wypuszczajac gwaltownie seriami powietrze otworem wylotowym :) (Powaznie i calkiem naprawde) Ale zeby az tak, zeby klimat zmieniac? Choc kto wie, moze to dziala na zasadzie efektu motyla.

      Usuń
    2. Serdecznie przepraszam, że wcinam się Paniom w rozmowę, ale żywa dyskusja o zmianach klimatycznych jest mi bliska z powodów naukowych. Pozwolę sobie wyjaśnić, że nie potrzeba żadnego efektu motyla, żeby prosty śledź miał znaczenie dla klimatu. Proszę spróbować zrobić prosty eksperyment - umrzonego śledzia słusznej wagi oraz gabarytu proszę uczepić za płetwę ogonową pod żyrandolem i rozpocząć szeroko zakrojoną obserwację. Zaręczam, że w ciągu najdalej trzech dni, klimat w domu zmieni się diametralnie!

      Usuń
    3. Co prawda, to prawda. Profesor to umysl ma spostrzegawczy i byskotliwy!

      Usuń
  7. Jakie one mają rozmarzone spojrzenia... Marzenie każdego śledzia - lśnić złociście, pławiąc się w księżycowym blasku. W 3D!

    OdpowiedzUsuń
  8. A w pionie się da? Wizualizuję jak w środku jest człowiek przebrany za śledzia, widać mu tylko twarz okoloną śledzią mordą i trzyma za rękę małego. I podpis w domyśle: Śledziołin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pionie, w poziomie, a nawet na skos. Byle byl zloty i szczesliwy!

      Usuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...