poniedziałek, 18 grudnia 2017

Kobieta z pieńkiem. Drewniane DIY.


Dzisiaj poruszymy temat drętwy, bo drewniany. Na  rozpałkę  rozgrzewkę drewniany dialog:


- Kim jest ta kobieta z pieńkiem siedząca pod oknem?
- A ta, mówimy na nią Kobieta z Pieńkiem.

:)
 
Z nieśmiertelnego, starego Twin Peaks
(Nowego nie oglądałam jeszcze, i przyznam szczerze, trochę się boję że czar pryśnie)



....................................................................


A teraz do moich pieńków; będziemy przerabiać je na domki - czyli na początku bez zmiłowania ciąć, piłować, kłuć nożem, kroić i ścierać ściernym papierem, wbijać gwoździe, a następnie malować, dekorować, a nawet uskrzydlać!
 
 
 


 


 

Aby na końcu popaść w rozpacz (chociaż to nie jest już obowiązkowy punkt programu) bo jak zwykle nie wyszło tak, jak chciałam.

 
A więc:


Bierzemy danego bohatera, oczywiście najlepiej już wstępnie obrobionego, po pierwszym akcie dramatu - czyli po bezlitosnym rozpiłowaniu na deski.



Dobrze też, jeśli nasz protagonista już trochę w życiu przeszedł, wycierpiał, jeśli był wystawiony na pastwę żywiołów - to nadaje jego charakterowi efektownych, dramatycznych rys.
 
 

Tak spreparowanego delikwenta kroimi na kawałki wedle gustu, wyznania, zasad geometrii lub własnego Zen, silnej potrzeby wewnętrznej, układu planet względem Merkurego, bądź kierując się jakimkolwiek innym faktorem. Symetrycznie, niesymetrycznie, krzywo, prosto - wszystkie chwyty dozwolone. Ostre rogi i krawędzie obrabiamy scyzorykiem i papierem ściernym.

 
I teraz się zaczyna.

Wywlekamy poupychane po kątach kolekcje najróżniejszych rekwizytów: 
starych kolczyków i innego różnego żelastwa, gwoździ, metalowych nakładek na śrubki, kafelkowego szrotu, małych drewienek dobranych parami (na skrzydełka) i drewienek płaskich (na drzwiczki)









i zaczynamy układankę:
(państwo wybaczą ciemne zdjęcia
robione ciemną nocą)




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 

Tak, wiem że bardzo to długo, ale ja tak zawsze niestety.
Takie układanie może trwać właściwie w nieskończoność, ale dla zdrowia własnych zmysłów lepiej jest przerwać po góra dwóch godzinach, co by nie dostać totalnego obłędu i kociokwiku i nie wyskoczyć przez okno, skręcając sobie kark i lądując na trawniku ryjem w kupie (błota, jeśli dopisze nam szczęście) bo to jest bardzo nietwarzowy sposób na zejście, nie chcemy żeby wszyscy zapamiętali nas w ten sposób, n'est-ce pas?
No.


No to teraz "tylko" wszystko razem posklejać, jeśli domki się chwieją, to z tyłu przykleić kawałek drewna jako podpórkę.
 

Pomalować, pochlapać, uważając żeby nie przesadzić, bo chcemy osiągnąć stonowany efekt "shabby chic", taki z klimatem, wiecie. Efekt "chomik po sutym obiedzie rozjechany walcem" nie jest tu raczej pożądany, wierzcie mi, mniej znaczy lepiej w tym przypadku.
 
(Coś pomału mi z tego wpisu taki danse macabre / ars moriendi wychodzi, no cóż - pogoda. A ja meteopata jestem)
 
 
 

No a oto efekty,
które niestety jak zwykle na (moich) zdjęciach
nie wygladają tak dobrze, jak na żywo
(smuteczek) 

(-_-)

Ale już w dziennym, ładnym świetle:

 
 

 

 

 

 

 

 

 
 

No i tak to. To chyba tyle.
Trójca domków ma szerokość 30 cm (ze skrzydełkami 35 cm), wysokość najwyższego domku (bez chorągiewki) to 19 cm.
 
Lecą sobie razem po nieboskłonie życia, gotowe osiąść na jakimś przytulnym pagórku, zapuścić korzenie, wypuścić dym z komina i malwy pod oknami.
A w swoim wnętrzu, sowicie zaopatrzonym w kaloryfery, świeczki i lampki, uwiją przytulne gniazdo z kocyków, książek, czekolady, kawy, herbaty, psów, kotów, pierniczków i innych rekwizytów. Taki Warsztacik Hedonistycznego Leniwca ;)

Będzie w Le Szopie.
 

A w ogóle, to tak wracając do seriali jeszcze na chwilę.
Drugi sezon Stranger Things mnie rozczarował trochę, jest ok, ale pierwszemu to jednak do pięt nie sięga niestety. Nie ma tego napięcia i klimatu. I tak mi się trochę smutno w mym czarnym serduszku zrobiło. No bo Penny Dreadful nie będzie już więcej (nie da rady, byłoby conajmniej dziwnie), wszystkie inne seriale - ale takie nie bedące horrorami -  o wampirach i innych istotach z cienia są albo okrutnie infantylne, albo po prostu głupie, no i nie wiem co teraz w tym temacie dalej.
 
Grace i Grace super, fajnie zagrało to dziewczę. Wciągnęłam w jeden wieczór / noc. Ale książki nie czytałam, więc nie mogę porównać.
 
W kategorii "Najlepsze czołówki" (bo ja uwielbiam dobrze zrobione czołówki i napisy końcowe) to bezapelacyjnie wygrywa w tym roku "Ania, nie Anna". Padłam na kolana po prostu, piękna grafika, kolory, wszystko. Sam serial też fajny, szkoda że tylko 1 sezon. Ciekawa jestem, jak to odebrało młode pokolenie - czy w ogóle odebrało / zauważyło - czy to tak tylko dla nas ;)


P.S. Dziś rano wychodząc z domu spostrzegłam, ze na rabatce przed drzwiami kwitną mieczyki. Na róziowo. No. Taki grudzień dziwny. Niby żadna to zima, ale i tak do doopy.
 

87 komentarzy:

  1. A właśnie Dark w klimatach Stranger Things dla dorosłych. Czasami tak jest, że drugi sezon czy tam kolejny rozczarowuje ...
    Grace musze zobaczyć w takim razie.
    a domeczki cudne ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie zadziwiasz z tym Dark, bardzo... Bo wychodzi na to, ze aktorzy ci germanscy nie graja sztampowo i "od linijki" oraz ze scenariusz pisal ktos umyslowo rozgarniety - a te dwie rzeczy w niemieckim filmie, i to na raz, to juz jest prawdziwy cud :)

      Usuń
  2. Bozenka mi cos polecala co brzmialo jakby w klimacie diabelskim, bo Marga jej polecala i tego - BOZENA!! albo MARGA!! powiedzcie Diabelu, bo moze ona teges?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeej, no... powiedzcie, co?

      Usuń
    2. BLACK MIRROR!
      Trzy sezony, czwarty w drodze - mniodek, doprawdy. Polecam gorąco :)
      P.Dreadful to sobie planuję za jakiś czas wrzucić od nowa. Fatalna pamięć wzrokowa to czasem zbawienie :)))

      Chatynkowo takie cudne <3<3<3

      Usuń
    3. P.S. A na przyszłość szykuje się takie coś:
      https://www.youtube.com/watch?v=kWYPobbhiDk
      Ja już cała w popcornie, czekam. :D

      Usuń
    4. O dzieki Ci Bozeno za to wyznanie, i mRufo, co Bozene do niego przywiodlas :D
      Black Mirror obczaje sobie, a ten the Alienist to rzeczywiscie no, tylko sie w popcornie zakopac i nie wychodzic póki sie nie skonczy.

      Ja tez zapominam szybko, jak dokladnie sie w filmach akcja plotla, dzieki temu o wiele lepiej sie oglada powtórki ;P Tylko nie ma juz tego elementu zaskoczenia i napiecia, no bo jednak wiadomo, jak sie skonczy. Ale jesli chodzi o Penny Dreadful, to warstwa wizualna sama w sobie warta jest powtórki, o tak. Sama Eva Green warta jest powtórki!

      Usuń
    5. Ha, no tak z tą Evą jest właśnie. :) Czytając nowego Zafona miałam przed oczami Alicję zagraną przez Evę właśnie i strasznie ciężko szło czytanie, jak się co rusz włączał film w głowie :D

      Usuń
    6. A jaki to film? Tego nie znam!

      Usuń
    7. Bo to Bożenki film autorski, dyktowany wyobraźnią. Może ktoś nakręci kiedyś, ale na razie to musiałabyś Bożenie wleźć do głowy i stamtąd podglądać. Miejsca między uszami trochę jest, to wygodnie by Ci było chyba. ;)

      Usuń
  3. Czuję, że moja uwaga w niebezpieczny sposób została przepchnięta od domków (uwielbiam!) do seriali (nie lubię!).
    O serialach nie napiszę, o domkach - wręcz przeciwnie: pękałam ze śmiechu, oglądając fazy architektonicznej dylemacji okienno-kominowej. Śmiech był jakby przez łzy, gdyż albowiem rozpoznaję u siebie identyczny proces tfurczy, tyle że nie dotyczy on zdecydowanie drewna.
    Również krótki rys historyczny postarzania pieńka uważam za wątek biograficzny, gdyż albowiem są to dwa moje portrety. Pierwszy to ten, który spodziewam się zobaczyć w lustrze, wstając rano z łóżka i drugi to ten, który widzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet sobie nie chce wyobrazac, co by to bylo jakbym zaczela budowac prawdziwy dom ;)))

      Ale ejze, jak sie ostatnio spotkalysmy, bylas zdecydowanie obrazkiem nr 1, nie 2 - posiadasz w takim razie imponujace zdolnosci maskowania braków w uzebieniu, worów pod oczami i innych mankamentów :D

      Seriali w ogóle? Nawet tych mini, kilkuodcinkowych? Ta "Ania nie Anna" naprawde fajna, to o Zielonym Wzgórzu, wiesz, sentymenty :P

      Usuń
    2. To o TEJ Ani?
      Wchodzę w to! :-)

      A nie zauważyłaś, że gdy wstałam z krzesła, to zostało po mnie kilka drzazg?

      Usuń
    3. Diable, gdybyś zaczęła budować prawdziwe domy to by wyglądały ja panorama spichlerzy w Grudziądzu, czyli zachwycająco.

      Usuń
    4. Kalina: a cos mi wlazlo w stope, rzeczywiscie ;P Oraz: Tak, to o TEJ Ani!!! Netflix wyprodukowal.

      Kapelusznik: nie predzej slumsy z dziewietnastowiecznego Londynu? :D

      Usuń
    5. Grudziądz widziałam, więc to świadoma i odpowiedzialna opinia a slumsów a tym bardziej dziewiętnastowiecznych nie widziałam. Grudziądz jak nic. Sprawdź w guglu.

      Usuń
    6. Panorama spichlerzy w Grudziądzu - to brzmi tak wspaniale, że aż dech zatyka.
      Kapeluszniku - czy Ty jesteś zawodowym wymyślaczem tytułów do dzieł sztuki? ;-)

      Usuń
    7. Sprawdzilam - bardzo urocze to! Pelne tych malenkich okienek i w pieknych, ceglanych kolorach. Podoba mi sie, musze to zapamietac bo rzeczywiscie mozna to kreatywnie wykorzystac !

      Usuń
    8. Kalino, dziękuję za uznanie. Jestem podróżnikiem amatorem i zwiedzam takie miejsca. Jest ich w Polsce wiele. Ale zawodowstwo? Nie, to jednak ma być rozrywka.
      Diable - a z drugiej strony te domki mają tylko po dwie kondygnacje. Takie komórki na węgiel.

      Usuń
    9. Tylko dwie? Aaa, bo ja myslalam ze to tak jak w Speicherstadt Hamburg, ale te hamburskie maja po wiele kondygnacji, polaczonach malenkimi, waskimi schodkami (tez cudne sa). A te grudziackie to rzeczywiscie takie wielkie, puste w srodku spichrze.

      Usuń
    10. Zniknął mi komentarz. :(
      One są wysokie od strony Wisły, ale że stoją na skarpie to od strony miasta są niskie. Takie cwane bestie.

      Usuń
    11. Blogspot lubi czasem zeżreć sobie jakiś smczny komentarzyk. Ja juz zawsze kopiuje treść zanim wcisne "opublikuj".

      Usuń
    12. To chyba był bardzo wygłodniały ten Blogspot, że taki nędzny komentarzyk łyknął.

      Usuń
    13. O gustach i smakach się nie dyskutuje ;P

      Usuń
  4. Twin Peaks to był czad!

    Posziwiam Twój talent!!
    dla mnie z robótek ręcznych tylko druty :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sie uzupelniamy, bo ja druty to najwyzej moge pogiac :) Albo nie wiem, jablka na nie ponadziewac (w jakimkolwiek celu)
      O, albo wkluc komus w zadek, jak mnie zdenerwuje!

      A ten nowy, trzeci sezon TP po latach widzialas juz?

      Usuń
    2. nie jakoś się boję rozczarowania!

      Usuń
    3. No wlasnie ja tez tak troche.

      Usuń
    4. czasem bardziej warto zostawić dobre wspomnienia...

      Usuń
    5. Ale kusi!
      A ja jak zwykle rozerwana na dwie strony ;)
      Chcialabym ale się lękam srodze!

      Usuń
  5. Twój zestaw domków to po prostu smakołyk, a DIY przepyszne - babrałabym się z tym przestawianiem w nieskończoność, przeżywając męki twórcze, ale potem... ta wszechogarniająca pewność, że to już JEST TO zawsze jest bezcenna i dla tej chwili warto być kobietą z pieńkiem :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do tej pewnosci, to wlasnie nie jestem pewna... :)))
      Chyba bym mogla tak przestawiac te puzzle do póznej starosci (pod warunkiem, ze ktos by mi donosil jedzenie) wiec na pewnym w miare satysfakcjonujacym etapie mówie sobie kategorycznie STOP. Basta. Tak musi byc dobrze.
      I zaraz po sklejeniu wszystkiego w calosc oczywiscie chcialabym inaczej ;P

      Usuń
    2. Znam ten ból, ale w takich chwilach dobrze jest gdy ktoś niewtajemniczony w proces tworzenia, rzucił okiem i rzekł - O, tak jest super! :-)

      Usuń
    3. Ale ja temu komus i tak nie uwierze. To znaczy wierze, ze JEMU sie podoba, jak najbardziej. Ale cos takie male w srodku mnie siedzi i macha wielkim transparentem z napisem "Stanowcze NIE!" a w lagodniejszych przypadkach "No nie wiem, nie wiem, ale jak chcesz" :)

      Usuń
  6. U mnie kwitnie róża, to u Ciebie mogą mieczyki :) śliczne domostwo, uwielbiam Twoje kompozycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwitnie tez zwatpienie i degrengolada, ale staram sie przycinac przy samej ziemi. A w sobote zalewam zaraze kieliszkiem wina, hy hy.

      Uwielbiam wzajemnie :)

      Usuń
    2. To mamy podobnie siostro 👹

      Usuń
    3. yyyh... widze to, widze, ale nie potrafie przeczytac :)))

      Usuń
    4. irlandzki jest piękny, mnie w wymowie przypomina perski, kisses :*

      Usuń
    5. ok, puscilam sobie wymowe - ale tego "će" to sie nie spodziewalam
      https://www.youtube.com/watch?v=mZMBvqosoGI

      Usuń
    6. Hehe, tak, wciąż mnie zaskakuje ten język :)

      Usuń
    7. I dobrze. Przynajmniej jest ciekawie :-)
      Mnie niemiecki czasami tez, ale inaczej - ilością sylab (dużą) i samoglosek (mała) w jednym wyrazie. Chociaz z tym brakiem samoglosek to i Czesi stoją wysoko w rankingu. W koncu powiedziec płynnie i miękko, bez zająkniecia cos takiego jak " čtvrtek" to nie w kij dmuchał.

      Usuń
  7. W drewnianych domkach o stromych dachach
    myśl moja prężna ogonem macha,
    wybiega w przestrzeń przez drzwi niebieskie
    i wraca oknem lizanym deszczem.

    Słońce w okienkach złotych się mieni-
    chwytam jak liny ten snop promieni;
    chcę być maleńka, choćby jak meszka.
    i w domku takim sobie zamieszkać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi


    1. ~(*♥*)~

      ~(*o*)~

      No ze i nawet poezja na temat mej skromnej tfurczosci!!!!
      :D

      Wzruszonam!
      :*

      Usuń
  8. Stranger Things 2 też uważam za słabszy, ale dzieciaki grały cudnie! Dark wciągnęłam w 2 dni- super, tez namawiałam Teatralną i jak już wiem, o mało nie skończyło się zbrodnią, bo monsz chciał mordować za brak neta na 5 minut przed finałem ;)
    Nowy Twin Peaks- bardzo, bardzo odjechany, ale warto , warto. Grace& Grace- czekam na kolejny:)
    A domki i sposób przygotowania - super, zresztą jestem fanką - Kirsty Elson, więc szacun !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dzieciaki byly na wysokim poziomie, tez tak uwazam.

      No ja sie monszowi wcale nie dziwie - tez z tych przyczyn nieraz mam ochote mordowac, ael u nas to na szczescie tylko kwestia zrestartowania laptoka. Ale to jest baaaardzo ciezkie 10 minut, czekac zanim sie znów uruchomi, i otworzysz neta i strone i film, grrrrr!

      Znaczy jak to bardzo, bardzo odjechany - jeszcze bardziej niz stary? To da sie jeszcze bardziej? :)))

      Kirsty Elson super jest, tez ja znam, jak i kilku "kopistów" ze strefy rosyjskojezykowej - kopiuja kropka w kropke jej styl niestety. No ale co poradzisz, coraz wiecej jest takich osób, które uwazaja ze jak cos sie pojawi w necie, to staje sie wlasnoscia wspólna i prawa autorskie przestaja istniec.

      Usuń
    2. Da się bardziej :)) Nie powiem, że mi się bardzo podobało, ale z miłości do pierwszej serii musiałam obejrzeć.
      Obejrzałam na Netflixie wywiady z bohaterami ST- super dzieciaki, pewnie zrobią karierę i to dużą.
      Co do kopistów- cały świat artystyczny, świat mody to kopie i inspiracje, ale fajnie jak jednak inspiracje. Zresztą i ja taki epizod miałam z fotelami. Są u mnie na blogu.
      Obejrzałam Twoją Dawandę- masz talent :)

      Usuń
    3. Fajnie jak jednak inspiracje, dokladnie. Wiadomo, ze trudno teraz wymyslic cos calkowicie nowego, ale kropka w kropke wykorzystywac czyjes pomysly i je sprzedawac, to jednak przegiecie.

      A rzeczywiscie, mialam tez obejrzec te wywiady, ale najpierw chcialam drugi sezon zobaczyc, a potem zapomnialam. To mi przypomnialas :)

      DaWanda: dziekuje :* Ale przyznam, ze yyyyh... troszku zaniedbana jest... Mam tyle do wstawienia, tylko nie mam kiedy!

      Usuń
  9. Jestem beznadziejna, gupia i na niczym sie nie znam... tak mi wyszlo po czytaniu komentarzy, bo ja ten tego... nie ogladam seriali.
    Nawet nie wiem dlaczego, chyba tylko tak nie i juz...
    Znaczy zle, wroc.. ogladam ale np. takie o wojnie narkotykowej czy tez wojnie w Wietnamie, albo takie o rodzinach poligamicznych, tudiez innych wariatach. Chociaz te poligamiczne to wcale takie gupie nie som, zaczynam wiedziec w tym sens... chlop przynajmniej dupy codziennie nie zawraca:)))
    Tyle o mojej gupocie i beznadziejnosci.
    Za to domek pierwszoklasny jak zawsze.
    Diabel to nie tylko olowkami, piorkami, pedzlami itp. potrafi dzialac ale jak widac siekierka i mlotkiem tez sie potrafi zajac.
    No i znow jestem gupia... bo ja owszem moge wziac do lapy szydelko i kordonek oraz druty ale nie biore... bo mi sie nie chce.
    Za duzo tego "nie chce mi sie" ostatnio, jak tak dalej pojdzie to zyc mi sie tez odechce:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko mnie nadchodzące święta wprawiają w świętny nastrój.
      Stardust nie pękaj, przybij piątkę.

      Usuń
    2. Star, pozwól, że się roześmieję :DDD Hahahaaaaaaaaa
      haha
      ha
      hahaha
      No już.
      haha.
      Jesteś moją wywiezioną za ocean siostrą syjamską?
      haha.
      ha.
      No już.
      Cudnie Ci wyszła pointa autoironicznego wywodu :*
      hah
      ha.
      :D






      Idę się pouczyć na drutach, bo Diabeł mi dał wzór na czapkę - a kwadrat. A ja drutów to eeee. A nie wiem, czy ona szydełkiem nie heklowana. hmmmm.




      Hahaaaaa
      Ha

      No już, Monia, już.

      Usuń
    3. Star, mam nadzieję, że Cię nie uraziłam? Albowiem śmiałam się w kontekście wyłącznie takim, że wszystko u Ciebie dobrze i że nigdy Ci się nie odechce, to wiadomo! W innym kontekście absolutnie nie i możesz mnie zdzielić patelnią.
      No.

      Usuń
    4. Star, Ty się nie wygłupiaj, Ty musisz żyć długo, dłużej od nas, bo kto by nas tak rozśmieszał, hę ? :)
      Ja też głównie marzę, ze zrobię, a potem dupa
      ale przynajmniej po napawam się innymi i ich pracami ;)

      Usuń
    5. eee... Star, i to dlatego to wszystko negatywne BO NIE OGLADASZ SERIALI?? :))) Ja na przyklad nie ogladam wiadomosci, nie moge, bo sie za bardzo denerwuje, wkurw mi na oczy krwawa zaslona splywa i zaczynam sie gotowac.
      Dlatego wole czytac o polityce u madrych ludzi, na przyklad u Ciebie.

      A druty i szydelka to ja osobiscie umiem najwyzej komus wrazic w zadek, jak mnie zdenerwuje, co juz wyzej gdzies napisalam.

      Kapelusznik chyba ma racje, "swiateczny" nastrój powoli przejmuje wladze ;)))

      Usuń
    6. Monika, toz to nie ja heklowalam! Jakbym ja udziergala taka czapke, to bym chyba z dumy pekla z takim hukiemm, ze u was by bylo slychac :D

      Usuń
    7. Wiem! Ale co ja mam zrobić? Nie kupię takiej.

      Usuń
    8. Skorpion, no jakie urazila???? ja sie tak latwo nie obrazam, to raz, a dwa porownianie do CIEBIE jako siostry syjamskiej to dla mnie zaszczyt.
      A zeby patelnia zdzielic? kochana to stanowczo za duzo roboty. Moj Wspanialy sie nawet patelni nie boi, bo wie, ze nie chcialoby mi sie podniesc do gory;) Obiecalam, ze jak bedzie upierdliwy na starosc (jaka kuzwa starosc? starzy to juz jestesmy tylko udajemy, ze o tym nie wiemy, a moze to juz zanik pamieci?) to go otruje zupa grzybowa, przynajmniej glodny nie umrze;))
      A czapke se nawet udziermolilam na drutach cus ok. 8 lat temu, a ze rzadko nosze nakrycie glowy to czapka jak nowka:)))

      Usuń
    9. Diable, ja nie ogladam wiadomosci, bo to doprowadza do sklonnosci samobojczych i znow zeby sie zabic to wymaga nakladu pracy, a mnie wiadomo... sie nie chce:))
      Ja ogladam seriale publicystyczne;) sa o tyle latwiejsze w obsludze, ze nie musze pamietac kto jest kto, kto sie z kim przespal, kogo oplul itd. Moje seriale nie maja bohaterow i w sumie niewielka roznica czy sie je oglada w ukladzie chronologicznym czy jak popadnie. Gdzie by czlowiek nie wpadl w taki serial to zawsze wie o co chodzi, bo to juz jest w tytule;))
      Taka wojna w Wietnamie na ten przyklad, no uwielbiam bo lubie patrzec jak prosty biedny lud skopal dupe Amerykanom. Zeby nie bylo ja nawet kocham kilku Amerykanow, ale Wietnamczycy mi ta wojna zaimponowali i mam do nich ogromny szacunek, Amerykanow za to niekoniecznie szanuje nawet jak kocham;)))
      Troche to poplatalam, ale wiem, ze Diabel przy swoich zdolnosciach intelektualnych rozplacze bez pudla.

      Usuń
    10. Swiateczny nastroj mnie dopadl wczoraj, przelezalam caly dzien:)) No ale ponoc w swieta sie powinno lezec i odpoczywac, to praktykuje:))
      Serio to jak czytam o tym wszystkim co juz zrobione, a co nie to mi sie smiac chce. Okna koniecznie maja byc umyte, a moje nie myte juz 8 lat i chuj;)) Sorry Diable, ale tak tu ladnie ten chuj pasowal, ze nie moglam sobie odmowic))
      Zakisilam buraki, bo to latwe, ulepilam kiedys uszka, bo mi sie strasznie nudzilo, a od ogladania kronik kryminalnych zaczynala miec koszmarne sny:)) no to padlo na te uski jak mowi Wspanialy.
      Zrobie sledzie w oleju, bo to latwo i szybko, malze na obiad wigilijny, bo to tez 10 min. roboty. Piernik upiernicze moze nawet dzis.... eee chyba jednak jutro;)) bo on taki nie bardzo piernikowaty i moze byc pieczony na ostatnia chwile;)
      Upieke karczek, chyba w sobote... jeszcze nie wiem, no ale upieke, bo jednak cos zezrec trzeba.
      Zadnych choinek, swiecidelek, duperelek, zadnych prezentow... ma byc lekko, latwo i przyjemnie;)

      Usuń
    11. Uf, całe szczęście. Bo wiesz, jakby nie daj borze Cię tam tfu! tfu! coś właśnie podżerało rykoszetem i wszyscy wiedzą o tym, bo czytają Twojego bloga, a ja nie wiem teraz nic, bo klamkę całuję, to wisz, mogłam się wyrwać z tym śmiechem jako jedyna. Rozumiesz, taki obrazek: wszyscy dookoła mnie, wzrok piorunujący, od których ścina się woda w kolanach, Ty na marach, ostatkiem sił wytrzeszczasz oko, a ja się śmieję. Trochę dom wariatów :)
      Ale niebywale mnie to rozbawiło w Twoim wykonaniu, mając na uwadze właśnie Twoje zdrowotne salto mortale w miętkim lądowaniem.
      Do tej pory trochę rechoczę :)

      Usuń
    12. Okna! Przebóg! Porzuciłam to bezsensowne zajęcie lata temu. Namacha się czlowiek jak gópi a za 2 tygodnie są tak samo brudne, jak były.

      Co do wypieków: popełniłam w sobote muffinki cytrynynowe. Wyszły, jak zwykle moje wypieki - dziwnie. Taki sprężynujący beton.
      Mi wychodzi tylko ciasto czekoladowe, to chyba miłość. A wszystko inne to marnowanie skladników...

      Usuń
    13. Skorpion bedzie laskaw napisac na bezodwrotu9@gmail.com i bede przeszczesliwia jesli Skorpion zaakceptuje zaproszenie.

      Usuń
    14. Diable, muffinki, cupcakes to nie moja branza, nie lubie wiec i nie pieke. Jak juz to musi byc ciasto:)) Duze i takie, ze wiem, ze bede nosic w biodrach przez dlugi, dlugi czas:))
      Ale ja pieke 2-3 razy w roku, wiec jest OK;)

      Usuń
    15. Star, byłam się uaktywnić blogowo, bo wiem, że wypierdzielenie grozi za brak aktywności ;)
      Poza tym, tak niby nie gotujesz, ino bloga masz kulinarnego, o! :))
      Mysie okien jest przereklamowane, ale w dobie plastikowych ich mycie nie jest jakimś strasznym wyczynem, myję więc jak trza ;)

      Usuń
    16. Star: to jestes taka aktywna jak i ja :-)
      Sonic: nasze okna są złośliwie podzielone takimi "szczebelkami". Kazda połówka okna dzieli sie na 4 małe szybki. To daje tyle kątów i kantów do mycia, że ja nie chcę się nawet tak denerwować. Jakis bardzo zły człowiek te okna wymyślił.

      Usuń
    17. Star, lecę do Ciebie na ciasto! Dziękuje za zaproszenie :)

      Usuń
    18. Diable - takie okna to zmora mojego dzieciństwa- takie były w mieszkaniu, a wówczas nie było Ajaxu czy innego Cifa. Woda z octem, jakiś Ludwik, gazety- masakra!! Może dlatego tak doceniam te moje plastiki. Mama wymieniła okna w mieszkaniu na plastiki, ale musiała zostawić te szprosy, bo to zabytkowa kamienica.

      Usuń
    19. Dziewczyny czasem szwedajac sie po okolicy widze okna z tymi podzielonymi malymi szybkami i sie zawsze zastanawiam "co poeta mial na mysli?"
      Mycie czegos takiego to musi byc zaliczane do ciezkich tortur.
      Wyleczylam sie bardzo skutecznie z mycia okien w Ameryce, serio tu nikt okien nie myje.
      8 lat temu Wspanialy umyl, bo malowalismy cale mieszkanie i tak jakos z rozpedu dorwal sie do mycia okien. Oczywiscie ja jak na dobra zone przystalo nie przeszkadzalam, jak chlop lubi to niech se ulzy.
      Ale juz nigdy wiecej nie zapalal checia mycia okien;)))
      Za to raz od wielkiego dzwonu myje drzwi na patio, bo wiadomo szklane sa cholery i ze wzgledu na czeste grillowanie (wlasnie na patio) brudza sie dosc szybko. Deszcz tego nie zmyje, bo nad drzwiami jest balkon sasiadow, wiec deszcz nie siega;)

      Usuń
    20. Sonic, to tak jak u nas właśnie! Taki zabytek z tego naszego bloczku jak z koziej życi trąba (bo to nie kamienica taka typowa, tylko maly blok z czerwonej cegły) Ale rokiem budowy wpisuje sie w ustawe o ochronie zabytków, więc też plastiki muszą mieć te szprosy, ktore byly w prwdziwych, pierwszych oknach. Bzdura totalna.

      Star, i to właśnie poeta miał na myśli prawdopodobnie w wielu przypadkach. Nie miał wyjścia po prostu :-)
      Kiedys takie szybki male sie robiło, bo poziom techniki nie pozwalał na większe, a teraz my przez to mamy gópie okna.

      Usuń
  10. Domki śliczne. I okienka mają malutkie - niedużo mycia.
    Ponownie uważnie przyjrzałam się banerkowi na czołówce.
    A tam Diabełek polerujący buraczki dupkę ma zaczerwienioną. Pewnie zmarznięta... Tu by się jakieś reformy przydały, a nie gdzieś tam po sądach i sejmach je rozdają. Składam wniosek formalny - wycofać reformy z sądu i przekazać na zmarzniętą dupkę Gospodyni Buraczkowego Pola!
    Ciepłych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łysy zadek, to marznie :)
      Gacie ciepłe barchanowe trza zakupić.

      Usuń
  11. Kupiłabym taki domek na lato. Postawiłabym go daleko, nieco dalej niż za siedmioma górami i założyłabym tam przytulisko dla starych, samotnych psów. I tak byśmy sobie trwali w nieco krzywym domku, bylibyśmy szczęśliwi i bardzo byśmy się wszyscy do siebie przytulali. A gdybyśmy już włączyli coś, to chyba tylko po to żeby obejrzeć Dark, i ewentualnie True Detectives, bo Penny pożegnaliśmy szlochem. Uściski! Qrcze...a ten rosół to dobry był?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeesu, Pieprzu kochany, JAKI ROSÓŁ? :-)
      A taki krzywy domek w miłym towarzystwie i miłej, bezludnej okolicy to też mi sie marzy. Ale internet jednak musiałby być, tak tak ;)

      Usuń
  12. Domki ładne, choć na pierwszy rzut oka trochę mało stabilne, nie wywołują u mnie skojarzenia z trwałością i bezpieczeństwem :) W każdym razie pomysł niebanalny i na pewno będę śledziła z zainteresowaniem Twój blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził, (choć kilku jest nawet blisko) więc ja skromny żuczek tym bardziej nie spodziewam się owacji na stojąco z każdej strony. Grunt że mam zajęcie!

      Usuń
  13. Bardzo Diable ten kolczyk dodał rzeczonemu stanu Wszystkiego! Udacznego roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taka mala obsesje kolczykowa jakby, wiec sporo u mnie tego towaru - co na dobre wychodzi moim domkom ;) Udanego roku i Tobie Wuszko :*

      Usuń
  14. kojarzą mię się z kabina kapielową, jeśli Diabeł czytywa Muminy (Zima Muminków)

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne domeczki <3

    Co do seriali to też mi ktoś w pracy polecił Stranger Things i mam te same odczucia co do part II - kicha. Próbowałam się zgłębić też w tego nowego Sherlocka po nowoczesnemu ale mój mózg nie nadążał za jego tokiem wywodów i uznałam, że nie będę się katować jednak wolę starego poczciwego Sherlocka. A polskiego Belfra oglądałaś ??? ja teraz cisnę II sezon i nie powiem, że mi nie podeszło choć polskie seriale słabo u mnie mają bo jakoś tak nie przekonują.

    Generalnie to ja mam słabość nie tyle do krwawych seriali co do medycznych. Obejrzałam cały Ostry dyżur z wypiekami na twarzy i Chirurgów aż do czasów obecnych i tylko Dr House jakoś nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądalam ten Gray's Anatomy, bo tam byly wlasnie fajne medyczne klimaty, wyglądalo to jak prawdziwe zabiegi i operacje, normalnie klata otwarta i serce bije, a oni tam kroją. Albo larwy w oku, pasozyty w mózgu czy cos, kości i inne ości-różności, ale potem się zrobiło stanowczo za duzo romansów a medycyna to własciwie zeszła na drugi plan, i przestałam.
      Polskie seriale... ehh, no tez jakos nie brardzo u mnie z tym, chociaz rozwazam Korone Królów żeby się troche pośmiac :))))

      Usuń
    2. Korony Królów nie oglądałam, zerknę co to. A Chirurdzy faktycznie do Ostrego Dyżuru się nie umywają bo w tym drugim przynajmniej było bardziej kulturalnie a nie że wszyscy z wszystkimi ...

      Usuń
  16. Domki śliczne, super pomysł. Bardzo inspirujący blog.

    OdpowiedzUsuń
  17. Według mnie warto dać szansę firmie Partner Szcecin (www.partner.szczecin.pl) - gwarantują najwyższą jakość usług.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kuna System (http://www.kunasystem.pl/) gwarantuje najlepsze filtry do wody. Ich produkty trafiają do klientów z całej Polski. Warto im zaufać.

    OdpowiedzUsuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...