czwartek, 23 stycznia 2020

Jak to diabeł w las poszedł i wcale nie chciał wracać.

Biorąc pod uwagę wydarzenia z kraju i ze świata, powstałe od naszego ostatniego tutaj spotkania, proponuję drogie dzieci zacząć naszą dzisiejszą pogadankę modlitwą:

Święta Mario kurzu pełna, z ikonki nad łóżkiem zezująca, 
Matko Najświętsza z przydrożnej kapliczki pod wezwaniem pająka krzyżaka, 
Panno Łaskawa, co nawet much nie zganiasz ze swojej poczerniałej twarzy w złotej koronie,
Matko - gdzieś tam pod wartswą lepkiego brudu - Najczystsza,
Anielebożestróżumój w różowej sukience, za szkłem w ramce czuwający, na ścianie w zielony rzucik z wałka, 
Jezusicku na krzyżach świata całego rozpięty, krew gęstą jak lukier lejący, 
Święty Józefie w pustelni medalika srebrnego zamknięty, 
I wy, Wszyscy Święci z obrazków, wystawiających rogi ze starego modlitewnika na koronkowej serwetce, 
NIE MÓDLCIE SIĘ ZA NAMI, bo chyba naprawdę nie ma po co.

[Bo nawet zakładając śmiało że istniejecie i to robicie, to najwyraźniej nic nie daje]

Właśnie starałam się zmniejszyć jasność w monitorze bo był ustawiony tak, że nie tylko wypalał gałki oczne po pięciu sekundach, ale podążając skocznie nerwami wzrokowymi  niczym wesoła iskierka po loncie spopielał mózg, i nie tracąc nic z mocy i animuszu rdzeniem kręgowym docierał nawet do nerek, ogniem znacząc swą drogę. 
Chyba nawet mam osmalone pięty.
Udało mi się "już" po dwudziestu minutach tą jasność skorygować, i monitor wyłączyłam przy tym niechcąco tylko osiem razy. Klawiaturę w złości pogryzłam raz, ryk szarżującego  łosia wydałam wielokrotnie - sąsiad zza ściany będzie wiedział ile razy dokładnie. 
Doprawdy obsługa urządzeń przerasta mnie jak żyrafa wołka zbożowego.

Ale dostrzegajmy i celebrujmy plusy dodatnie, jak każą terapeuci. No więc plusem jest to, że tu siedzę i piszę, że już mnie tak nie odrzuca od komputera, nie reaguję mdłościami i szeroką gamą symptomów paniki na samą myśl o siedzeniu przed kompem (co do tej pory spuszczało ze smyczy całe hordy demonów - czyli klasyczny trigger/wyzwalacz)
No, i że potrafię się znowu skupić na tekście dłuższym niż trzy linijki, bo już myślałam że mi się na stałe coś zepsuło w głowie.

Mały krok do przodu. Heej.

......................................................

No więc jeśli ktoś tu jeszcze jest na sali, to może żeby za dużo się nie rozpisywać wyświetlę pokaz slajdów - zobaczycie gdzie się chowałam odkąd ostatni raz się tutaj widzieliśmy.
Otóż najsampierw to w lesie się chowałam, o:



















........................................................................................................
















........................................................................................................















To oczywiście nie wszystko co zrobiłam przez ten czas,jest tego wincej. Na kopy jak zwykle, bo ja hurtem lecę jak się mnie jakiś temat uczepi. A ten wielki leśny duch/demon/bóg/człowiek/ptak pojawił mi się pewnego razu i już został, stając się nośnikiem moich emocji. Zmienia wygląd w zależności od tego jak się czuję i pomaga wylać uczucia na papier i wgnieść w modelinę.

Roboczo nazywam go Ptaszor i te akurat trzy obrazki poleciały za Wielką Wodę, do Ameryki, w co do dzisiaj nie mogę uwierzyć właściwie. Może mi się to tylko śniło.


_(°~°)_


Oprócz tego malowałam, lepiłam i szydłowalam wiele innych rzeczy, ale to następnym razem.  Aha, i szydełko jest dobrym sposobem na nerwy. Przez to mam na przykład  3 czapki i 2 torby z których jestem bardzo zadowolona, oraz takie kuriozum jak dosyć spory kocyk, który - jak się okazało PO PRZEROBIENIU ZYLIARDÓW KILOMETRÓW WŁÓCZKI - nie grzeje.

Taa.


¯\_(ˆ~ˆ)_/¯


Wiedźmina netflixowego ogląliście? Dla mnie to była (że wyrażę sie kulturalnie i elegancko) duża niespodzianka: oglądając trailery i inne zapowiedzi byłam przekonana, że ten aktor co gra wiedźmaka zrujnuje wszystko, ten dołek w brodzie i słodka twarzyczka to katastrofa będzie totalna - tymczasem okazał się jeszcze najmniejszym złem w całym tym nieszczęsnym zlepku klęsk i kaszanki... A nawet biorąc pod uwagę cały ogrom tej porażki, grał  i wyglądał wręcz genialnie. 
A tak się cieszyłam, że w końcu będzie jakaś porządna siekanka z potworami, intryga magiczno-dworska, panteon stworzeń bajecznych i mitycznych, dobre dialogi, postacie z krwi, kości i charakteru... Ehhh. Oby tylko nie doszli nigdy do Regisa! Dużo przeszłam ostatnio, BARDZO dużo - ale tego chyba nie będę w stanie znieść... (i zakres mojej terapii raczej tego też nie obejmuje)

To buziaczki, niech moc i rozsądek będzie z wami, i oby nie było nagłego uderzenia zimy. 

Ściski i uściski,

Diabeł  ]:-*

40 komentarzy:

  1. No! Wylazła! Bardzo się cieszę :) Ptaszor mocno sugestywny, wszystko powiedział.
    Ja się Wiedźmina nie czepiam, podobał mi się, a Henio Cavil bardzo, bardzo. Ja se przypomnę naszego smoka w serialu to mię telepie jeszcze. I Jenefer mi pasuje i Jaskier. Teraz czekam na nową Sabrinę. Dobrze, że dobrze Diable. A jak źle, też dobrze. Wszak my ludzie ;) Trzymaj pion, dawaj znaki życia, choćby dymne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naszego serialu przetrwalam dwa odcinki. A i tak wymagalo to mega cierpliwosci i wiary... taaak, to byla dopiero kaszana!
      Na Sabrine tez sie ciesze, glównie dlatego ze uwielbiam obie ciotki, a najbardziej Hilde :)

      Usuń
  2. Jestem! I od razu o zyrafie napisałaś, co prawda w parze z wołkiem, ale nic to:)
    Zaglądam na insta, wy- twory diabelskie i kocie widziałam, znaczy: nie próżnowało się twórczo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E no co chcesz od wołka, tez dziecko matki natury jak i zyrafa, hyhy :)
      No, na insta bylo latwiej - cyk fote i juz. Z pisaniem i kompem to tragedia byla.
      Nie próznowalo sie, o nie, to jest dla mnie jak lekarstwo, pomagalo wywalic bloto z duszy troszeczke, szczególnie odkad pojawil sie Ptaszor.

      Usuń
  3. Nio! (Doczekawszy się diabelskiego nasienia, które zakopane było w czarne mroki na długie, "prawiezimowe" czasy - klasnęła radośnie w dłonie i uśmiechnęła się czule do najeżonych lasem Ptaszaków).
    O witaj Królowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, czekaj, bo mi sie fałdy sukni poplątały jak mi korona z wrażenia spadła na schody ♥♥♥ ;P

      Usuń
  4. Diabeł wylazł z nory! Znaczy: wiosna idzie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raaany, no, mam nadzieje! Stokrotki, mlecze i róze juz widzialam, wiec wszechswiat daje znaki!

      Usuń
  5. Diabel chyba zginal w tym lesie i tak dlugo szukal drogi powrotnej. Nastepnym razem niech sie Diabel uda na plaze, tam sie nie bardzo da zgubic.
    Dobrze, ze jestes i mam nadzieje, ze teraz juz bedzie tylko dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooohoho, nie doceniasz mnie. Ja się potrafię zgubić wszędzie, na płaskiej plaży też mi się już zdarzyło - kilkakrotnie! Nie pytaj jak, bo nie wiem - jakbym wiedziała, to bym się pewnie nie gubiła...
      Borsuk wymusił ode mnie wykupienie internetu w telefonie, właśnie po to żebym przestała się gubić na mieście (w którym mieszkam 17 lat, ale ćśśśś..) TROCHĘ nawet pomogło - błądzę krócej!!!

      \_(*O*)_/

      Usuń
    2. Znaczy jestes niezwykle utalentowana. Mialam na pewno bardziej uzdolniona pod tym wzgledem kolezanke juz tu w Stanach, chodzilysmy wieczorem na spacery razem i wszystko bylo fajnie jak chodzilysmy ta sama trasa. Ale mnie sie znudzilo i kiedys zaproponowalam zebysmy skrecily w lewo zamiast w prawo i po przejsciu dwoch ulic Jolka sie rozplakala. Serio nie wiedzialam jak ja przekonac, ze jestesmy tylko dwie ulice dalej od miejsca ktore zna, ryczala jak bobr. Innym razem chciala jechac ze mna na Manhattan ale najpierw musialam przysiegac na wszystkie swietosci, ze jej tam nie zostawie:)
      Wszyscy znajomi mowili, ze jak by jej maz chcial sie z nia rozwiesc to wystarczy zeby ja wywiozl do sasiedniej dzielnicy i to juz gwarantowalo, ze Jola nie wroci.

      Usuń
    3. Kurcze, no, chyle czola. Królowa jest tylko jedna.
      :) Znaczy ja tez sie w taki sposób gubie, ale przyjmuje to z ponura rezygnacja - w tym temacie panika mnie na szczescie omija.

      Usuń
  6. Cieszę się, że Diabeł wrócił.
    Wiedźmina nie obejrzę. Mam swoje wizje i żaden film mi ich psuł nie będzie.
    Bardzo podoba mi się modlitwa rozpoczynająca.
    Ptaszor też robi wrażenie.
    A koc , który nie grzeje - idealny przy zmianie klimatu. Sprawdź, jak przyjdzie jakiś upał - może on chłodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocyk chłodzący! łał, to by bylo :D

      Wrócił? wrócił, czy ja wiem - wolę się nie cieszyć za wcześnie... Niemniej to zaszczyt, iż przynoszę choć odrobinę radości ;P

      Usuń
  7. Kocyk polarkiem podszyć, będzie grzał, a na lato odpruć polarek i kocyk będzie chronił przed komarami. Ja to chyba mam moc wywoływania diabłów z lasu, bo ostatnio co sobie o kimś dawno nie widzianym pomyślę, to się w ciągu dwóch dni ujawnia. O Diable jakoś tak przedwczoraj myślałam... Ale chyba na Instagram w końcu muszę się przerzucić, bo mnie coraz więcej na blogach omija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak... duch czasu, pani kochana. Podobno trzeba z nim gdzieś tam iść (oby nie do lasu ;>

      Usuń
  8. Najcudniejsza modlitwa , jaką czytałam ! Natychmiast widzę te Matki Zakurzone, Matki Zapajęczone. Wychodzi na to, że równie pięknie Diabeł maluje kredką, jak i słowem. Chuchać i dmuchać na takiego Diabła trzeba, żeby nie rozpłynął się w niebycie, wielka to strata byłaby dla Internetów i reszty Świata.
    Świat jeszcze nie jest taki najgorszy, skoro takie Diabły w nim istnieją :-)
    Dziękuję za upiększenie mi dzisiejszego podłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję, moja pierwsza i chyba ostatnia :)
      (Mam słabość do religijnego folkloru, obojętnie z jakiej strony świata)
      I bardzo mi miło, że upiększyłam. Podłe a kysz, a kysz! Do rowu wpadnij i już nie wyjdz!

      Usuń
  9. Byle mnie w tym rowie nie przygniotło, bo sama ledwo się z niego próbuję wygrzebać. Zaczęłam metodą tradycyjną- nakupiłam za całe 25 złotych polskich nasionek warzyw, kwiatów i ziół i się nimi cieszę. Bylebym tylko nie zapomniała ich później wysiać, jak to już nie raz się zdarzało... (w zeszłym tygodniu znalazłam w garażu zakupione jesienią cebulki tulipanów i narcyzów, na szczęście wyglądają na żywe i muszę im dać szansę). Mi z oficjalną religią niespecjalnie po drodze, ale takie stareńkie Matkiboski i wyślizgane modlitewniki jakoś mnie wzruszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z religia mi tez nie, tylko z religijna sztuka i folklorem. Lubie wszelkie mity, podania, panteony dziwnych stworzen z róznych kultur. Nasze slowianskie dytka, licha, poludnice i inne zmory to chyba najbardziej :) W sumie to w mojej glowie jest na jednej pólce z Maryjkami itd.

      Wyjdziemy kiedys z tego rowu, przynajmniej na jakis czas, hyhy.

      Usuń
    2. Muszę przyznać, że bardzo oryginalne i ekstrawaganckie jest Twoje ustawienie na jednej półce dytka, Maryjki i południcy (w nocy pewnie witkami i chustami, zwiniętymi w tzw. marchewkę, będą się naparzać) :-)))
      A łeb wystawiam coraz częściej, czego i Tobie życzę serdecznie (Pan Dochtor już drugi rok mnie za uszy z nory wyciąga ).

      Usuń
    3. No jakos nigdy nie umialam uwierzyc w zadna religie, w zadnych bogów i innych swietych - to i wszyscy w zgodzie stoja na jednej póleczce :) A co tam robia jak nie patrze, no to nie wiem, moze i marchewy w ruch ida!

      Tak, zyczmy sobie nawzajem :*

      Usuń
  10. Anonimowy26.1.20

    Bardzo się cieszę z postępów Diabła. Acz kciuki dalej są trzymane :-)

    Wiedźmina nie oglądałam (choć jakieś strzępki do mnie dotarły, bo mąż oglądał). Nie mogłam patrzeć na ten hektar dołeczka w brodzie i ogólnie zbyt oczywiste piękno i gładkość.
    Nie miałam może jakiś specjalnych oczekiwań (a może podświadomie miałam) książki czytałam (o matko! niech będzie, że się przyznam) jakieś dwadzieścia lat temu i pewnie sporo pozapominałam ale jakbym miała wybierać to jedynym słusznym Wiedźminem był by Mads Mikkelsen -nieoczywista uroda, widać po nim sponiewieranie życiem i jakieś własne przemyślenia o życiu.
    Uściski !
    #teamPtaszor sąsiadka z kl.c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK!!!!! Tez mi pasuje Mikkelsen, idealnie! A na Yennefer bym wziela Eve Green, tylko Eve Green! (ogladalas Penny dreadful?)

      #teamPtaszor pozdrawia mrocznie i zapowiada, ze niedlugo na Insta odslona kolejnej Emanacji.

      Usuń
    2. Anonimowy2.2.20

      W Wiedźminie jednym z ważniejszych wątków był dla mnie ten o byciu odmieńcem, tolerowanym tylko dlatego, że jest się użytecznym dla ludzi(bo usuwa się potwory) bo gdyby nie to-to najlepiej żebyś nie istniał.
      Dlatego właśnie Mads.
      Yenn też mi nie pasowała(zbyt pospolita i te usta). O tak, Eve o wiele bardziej tu pasuje .
      Penny parę odcinków widziałam, ale z drugiego sezonu - nie końca wiedziałam o co tam chodzi i jakoś mnie nie wciągnął (ale mojego męża tak).

      sąsiadka z kl.c

      PS. A w Madsie najbardziej kocham jego głos, gdy mówi po angielsku.

      Usuń
  11. Jestem z Ciebie dumna, Diable! Wspaniale dajesz sobie radę. A modlitwa inwokacyjna jest przepiękna. W niejednej prawdziwej nie ma tyle ciepła i uczucia. Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Lisu!!! Jutro pierwsza rocznica mojego upadku w odmety szalenstwa, rok minal, heh... Chociaz wydaje mi sie, ze o wiele, wiele wiecej. Postarzalam sie w kazdym razie przynajmniej o 10 lat w tym czasie...(wiec mam nadzieje, ze teraz troche przyhamuje ;) Sciski :*

      Usuń
  12. O! Diable! Jak milo die widziec :)
    Co robi Ptaszor z tym wszystkim co zlapie? Mam nadzieje, ze wypuszcza, bo nie lubie sie bac.
    Nie mam Netflixa, wiec Wiedzmina nie znam, i innych filmow tez. Buuuu, jestem w gorszej lidze! :)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On trzyma! Z daleka ode mnie. Cos jak z tym sredniowiecznym przenoszniem klatwy albo opetania z czlowieka na swinie ;P

      Ach tam, w gorszej lidze; toz my przeciez tutaj wszyscy obywatele gorszej kategorii, czy jak tam to szlo ;)

      Usuń
  13. Diabełku Kochany! Jesteś!!!! Hurrra! Ale się stęskniłam...Bardzo zacna modlitwa. I rysunki urokliwe. No, ja wiem, że to Ptaszor, ale po mojemu- to Buka jest. Ten typ. Ciekawam, co nadziergałaś? Pokaż, jeśli łaska.Buziaczki ślę
    P.S. Też uwielbiam Regisa. Nalewka z alrauny na tą pogodę- jak znalazł. Zresztą- na każdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Bila :) Moze byc i Buka, bardzo lubie Buke. To sa lagodniejsze wersje, Ptaszor wystepuje tez w wersjach demonicznych.
      Czapki, torby i kocyk pokaze (aha, i etui podrózne na kredki i mazaki jest, oraz kilka amirugumi: kotów i zajecy)

      Regis, nooo! :) Jak go wciagna do tego serialu, to bede musiala poprosic Borsuka zeby mi nie pozwolil zaspokajac mojej niezdrowej ciekawosci w tym temacie i absolutnie nie pozwolil ogladac.

      Usuń
  14. ))) powtórzę za Kaliną Wiosna idzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto to wie w dzisiejszych zwichrowanych czasach - ale wedlug kalendarza to tak ;)

      Usuń
  15. Na kocyk co nie grzeje , a ładny jest (o co Cię podejrzewam), mam sprawdzony na własnym zmarźlakowatym organizmie patent. Należy nabyć drogą kupna ocieplacz do kurtek zimowych, sprzedają to-to, taką białą lekką pianę z bel w sklepach z tkaninami na metry, kupić jeszcze jakiś arcymiły materiał, jakiś kiziasty minky, czy inny pluszowy a gładziutki materiał, i te 3 warstwy zszyć razem na brzegach. Albo dać do zszycia( jak robią takie mięczaki jak ja).

    W rezultacie masz już nie kocyk a najmilsze gniazdo, objęcia kochającej mateczki i puch anielskich skrzydeł w jednym.


    Minusem jest to, że nie chcesz z tego gniazda wychodzić, na czym cierpią stosunki rodzinno-towarzysko- zawodowe.
    No ale nie można mieć wszystkiego prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taki, ja wiem, ładny czy nieładny, w sumie trudno mi powiedzieć :))) Ale szkoda mi go skazywać na śmierć skoro tyle się przy nim narobiłam.
      Patent z podszyciem to rzeczywiście jedyne słuszne rozwiązanie w tej dziwnej sytuacji, może pomoże ocieplic i kocyk, i ten jego oziębły do mnie stosunek :D
      Poza tym uwielbiam wić gniazda z kołder lub kocyków! Jeszcze najlepiej, jak do tego gniazda da się wsadzić Borsuka, bo on jest zawsze ciepły i promieniujący... oooch, no. Wtedy jest idealnie!

      Usuń
  16. Uwielbiam Twoje obrazki,,Ptaszor świetny !
    Kocyk nie grzeje ale z pewnością jest piękny i to wystarczy😀
    Dobrze, że piszesz!

    Nieeee, Wiedzmin to nie moja bajka, nie ogladam.
    Ja z tych co mroczne, dunskie i inne skandynawskie lub angielskie filmy i kreminalne historie lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo:)
      A kocyk taki se, ja wiem. Ale podszyje polarkiem moze i bedzie do uzytku.
      Mroczne ja lubie tez! Ale nie zbytnio skomplikowane bo sie szybko gubie, ja cienka jestem w intrygach. Na ogól Borsuk mi tlumaczy o co chodzi w filmie, a ja sie napawam klimatem :D

      Usuń
    2. Tak też można;))))))

      Usuń
  17. Oj Dyjable, bo kocyki nie grzeją, one tylko nie pozwalają ciepłu się rozpełznąć :D
    a wiesz, ze napisałaś wiersz? prawda? Wiesz? Całkiem fajny wiersz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tak, ale ten kocyk pozwala. Bramkarz z niego jak z koziej rzyci trąba...

      No wiem,wiem - czasami mi sie zdarza ;) Czy fajny to ocenic nie umiem - ale czasem takie rzeczy sie ze mnie wylewaja, z potrzeby serca. Jakos tak.

      Usuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...