środa, 30 marca 2016

Drzemie w tobie siła wielka, drzemie w tobie bestia! Czyli Burak Czesław i wiosenna niemoc.


Czasem rzeczy nie wyglądają dobrze.

Czegoś nam brak i jest nam strasznie pusto, smutno i źle.
 
 
 
 
 
Bardzo się staramy to zmienić...
 
 
 
 
 
... ale nie zawsze udaje się od razu.
 
 
 
 
Staramy się i staramy, dajemy z siebie wszystko...
 
 
 
 
... i dalej nic. Czasem to się powtarza kilka razy pod rząd i jest nam tylko coraz bardziej smutno i źle.
I tracimy całą nadzieję, i chcemy się zakopać w ziemi po sam czubek tego durnego łba.
 
 
 
 
Ale mimo to próbujemy jeszcze raz - i nagle, niespodziewanie coś się powoli zaczyna dziać!
 
 
 
 
Kroczek po kroczku, pomalutku, cierpliwie...




... aż w końcu wszystko jest tak, jak trzeba i świat jest znowu piękny i przyjazny!
 
 
 
 
 
Pamiętajmy - nie poddawajmy się, jeśli nam na czymś zależy. Nawet jeśli jest to "tylko" wstanie rano z łóżka.

Niech wam ta buraczana porcja optymizmu przyspoży ciepła w sercu, lekkości na duszy i zieloności w głowie!


.........................................................................................................


A jakby ktoś zapragnął częściej patrzeć w szczerą, szczęśliwą twarz Buraka Czesława, aby czerpać z tego widoku siłę i nadzieję, to tu może sobie prawym sierpowym zawłaszczyć tapetę "Czesław The Beet, your mental coach":

Dla całkowicie niepoprawnych optymistów w kolorze wściekle różowym.
 
 

A dla tych bardziej ztonowanych - elegancka czerń.
 


 
 
No to czołem i burakiem,
D.  

]:-*
 

 
 
 
 

50 komentarzy:

  1. oooo!!!! Czekam aż mi coś wyprztyknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Buraki wiosnę poczuły! Jak miło :)
    Już się bałam, że z tego wysiłku pójdzie mu dołem... oczywiście mam na myśli korzonek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie ;)
      Tak zwany skutek uboczny.

      Usuń
    2. Ja też! Też spodziewałam się erupcji dołem i zastanawiałam się, jak Diable wybrniesz z tego trudnego przedsięwzięcia...

      Usuń
    3. Znaczy, myslalyscie wszystkie, ze Czeslaw ma zwykle, prozaiczne i banalne zatwardzenie, tak?! A to cierpienie malutkiej, rózowej duszy buraczanej!!! Poczucie niedopelnienia w górnych partiach bulwy!!! Marzenie o doskonalej harmonii korzenia z lisciem, o cudownym kwiecie botwiny!!!
      Ahhhh... dobrze, ze Czeslaw tego nie czyta! (nie umie).

      Usuń
    4. Po przeczytaniu powyższego biegnę pogłaskać buraki, które czekają na dzisiejszy obiad... ;-)

      Usuń
    5. No! To jest prawidlowa reakcja. Prosze posmyrac po brzuszkach.

      Usuń
    6. A ja kradnę "poczucie niedopełnienia w górnych partiach bulwy" :)))
      Czasem też tak mam ;)

      Usuń
    7. Któz nie zna tego uczucia...
      Oby Ci zawsze "wyrastal listek"!

      Usuń
  3. Ha! Tez sie "korzonka" obawialam ;).
    Donosze ze wczoraj wieczorem poznym (bo wszytkie srodki transportu od lotniska w Waw poczawszy az po pojazd zaprzyjazniony dowozacy mnie do domu byly poteznie poopuzniane) Renata wraz z niespodziankiem zaiwsly na drzwiach zamrazarki i zostana uwiecznione oraz pochwalone swiatu na dniach :)
    Aniolek wzbudzil zachwyt. Wiedzminkowy zreszta. Tak, ze tego. Le Szop rulez i po wyplacie bedziemy znowu cumowac (ja z mym niszczycielem) w polach buraczanych i buszowac (ja, bez niszczyciela, mam nadzieje).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co wy sie tak obawiacie najgorszego?! :)

      (Yeti wyladowal na zamrazarce - no czy moze byc lepiej? Idealnie!)

      Usuń
    2. Ewentualnie moze wolalby W zamrazarce, ale tam to by musial bob mrozony wcinac ewentualnei rownie mrozona zolta szparagowa ;)

      No bo od kielkow i korzonkow to jest tu Bozena ostatnimi czasy - wszak kielkuje co jej w rece wpadnie, lada moment bedziemy mieli krzaczki z chusteczkami do nosa, bo a papierosowe jej nie podejrzewam :D (Ostatni Kontynent Sir Terry'ego)

      Usuń
    3. Wslizgnie sie do srodka sam, jak nie bedziesz patrzec. I zezre cala fasolke. (i tu go rozumiem, choc wole gotowana)

      A kielkowac tez sobie zaczelam w sobote, JUZ I TYLKO po trzech tygodniach zapominania. Soczewice, fasolke Mungo i gorczyce. Czy kielki pomagaja moze na pamiec?

      Usuń
    4. Pomagaja ale tylko kilki Miłorząbu dwuklapowego ;)
      chociaz na przyklad taka lecytyna...
      " jej obecność potwierdzono w rzepaku, słoneczniku, ziarnach soi i zwierzętach morskich (głównie rybach)." Tak,ze nie bede sie upierac, bo moze z kielkow slonecznika, soi i rzepaku (o ile to jadalne)...

      Tez wole gotowana. fasloke a takze bób.
      Romans ze znakami polskimi chwilowy i wlasnie mi sie skonczyl.

      Usuń
    5. a cytat byl z wikipedii tak apropos.

      Usuń
    6. Moze spróbowac wykiełkowac te "zwierzęta morskie (głównie ryby)" ?
      Bedzie lecytyna i bedzie wegetariansko ;)

      Usuń
    7. Popieram. Kielkujmy :D

      Usuń
    8. mRufa z samolotu Bożenę podgląda? Teraz to już nawet sadzić jest niebezpiecznie chyba, bo wszystko zaraz wszyscy wiedzą! Chociaż z drugiej strony chusteczki nie konopie, nie?

      P.S. Bożena od razu wiedziała, że Czesław nie ma problemu z jelitami a co najwyżej zatwardzenie gdzie tam wyżej. Bo Bożena tego Czesława rozumie jak nikt inny po prostu. Ale jak już się poczęstowała tapetą dla stonowanych, to może jakiś progres na horyzoncie się objawi. ;)

      Usuń
    9. P.S. Dwa.
      Stefanowi trzeba pomysł sprzedać z tym kiełkowaniem dla wegetarian. W końcu jak te 200 litrów upiera się trzymać w chałupie, to niech pożytek z tego będzie jakiś. Patrząc na obecny skład to do skiełkowana jest glonojad i ze trzysta takich pomarańczowych w paski. Poza tym jest ino kamieni kupa, bo to takie ryby co lubio wodę tak twardą, że jak się wrzuci do niej orzecha, to na dno opada wyłupany.

      Usuń
    10. ad. P.S.: To miód na serce Czeslawa! :)

      ad P.S.Dwa: Glonojad-konserwator powierzchni akwarystycznych zzera zielone, wiec i zielone powinno z niego wykielkowac - logiczne, co nie?

      Usuń
    11. Będziem badać jak zmotywować glonojada do zakwitnięcia. Może być ciekawie.

      Usuń
    12. Tylko uwazajcie z tym Glonkiem, bo nadmiernie motywowany moze zlozyc wymowienie :). Bardzo lubie Glonki. Oj tam zaraz podglada, ot, tak zerknelam w przelocie ;).

      Usuń
    13. Prosze Diabla, koszystaja z otwartej linii uprzejmie donosze ze wczoraj czytajac kolegi U magisterskie szkice na temat szeroko pojetego diagnozowania promow w sieciach komputerowych tytul rozdzialu przczytalam:
      Data Analysis and Miserable Findings....
      A mialo byc
      Measurable Findings...
      Poplakalismy sie ze smiechu oboje (U i ja), bo akurat ten kawwalek szkicu nie dosc ze w tresci faktycznie prezentuje zalosne wyniki (tezie zostalo udowodnione, ze jest bledna) to na dodatek w formie zostal wyjatkowo slabo oceniony ;) w sensie ze do poprawy.

      Usuń
    14. Problemow, nie Promow...

      Usuń
    15. Mysle ze U powinien koniecznie zmienic w takim razie tytul rozdzialu! Twój byl trafniejszy.

      Usuń
    16. Wzial to pod uwage, ale zgodnie uznalismy, ze popracujemy raczej nad forma, bo na tresc nie mamy wplywu, fakty sa jakie sa. Cale szczescie, ze tezy mozna nie tylko bronic, ale takze obalac :D

      Usuń
    17. Ba - nie takie rzeczy sie ze szwagrem obalalo! Dacie rade!

      Usuń
  4. Wspaniały motywator! Będę się tak nadymać i pączkować na wiosnę. I się nawet zarumienię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam zamiar! Nadymanie sie oczywiscie tylko duchowo, nie cialem. To znaczy, mam taka nadzieje, bo juz sie wystarczajaco nadelam przez zime.
      A co niektórzy to sie skurczyli, tacy zdolni i wytrwali, co nie? (Jeszcze raz wieszam Ci order, a nawet wreczam puchar!)

      Usuń
    2. Bo we mnie też drzemie bestia, a co! Teraz jestem skurczybyk!
      Czekaj, powieś teraz na lewej, bo mi się kręgosłup wygina w jedną stronę nierównomiernie. I dolej do pucharu, proszę!

      Usuń
    3. Podeprę Cię tyczką do fasoli. I podleje, oczywiscie.

      Usuń
  5. Aż cmoknęłam z ukontentowania! Opowieść o buraku o wydźwięku uniwersalnym i ponadczasowym, o porach roku nie wspominając :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeslaw tez Cie cmoka, w oba poliki!

      Usuń
  6. Czesław kojarzy mi się z biskupem. To nie jest najlepiej. Zielona czuprynka ratuje sprawę.
    Niemniej...
    Chyba stęskniłem się już za rybami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z biskupem? :)))) moze przez kolor?
      a ryby - mialam wstawic juz 3 notki temu, ale jakos mi wskakuja inne tematy. No a Czeslawowi to juz w ogóle absolutnie nie moglam odmówic przeciez.

      Usuń
    2. Biskup Czeslaw Burak, brzmi tak swojsko prawde mowiac... ;)

      Usuń
    3. no rzeczywiscie, w sumie idealnie pasuje - przynyjmniej do wiekszosci :)
      Ale naszemu Czeslawowi kariera episkopalna (na szczescie) nie przyszla do bulwy.

      Usuń
  7. Graficzny zapis procesu powstawania ustaw w polskim parlamencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) co tam komu akurat z glowy wyskoczy? Albo staraja sie tak bardzo, kto wymysli wieksza bzdure?

      Usuń
    2. Poseł rodzi w wielkich bólach coś, co tylko w jego buraczanej głowie mogło powstać ;)

      Usuń
    3. Do tego trzeba miec predyspozycje! Wrodzony lub wyuczony twardym treningiem talent myslenia obstrukcyjnego, eeee, abstrakcyjnego chcialam oczywiscie napisac, oraz wysokie ambicje niskich lotów! Nie kazdy tak umie.

      Usuń
  8. Zielono mam w głowie i fiołki w niej rosną...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawidlowo kolezanko bila, prawidlowo. Order za wzorowa postawe! :)

      Usuń
  9. Przyjszłam znowu pooglądać Czesława ku pokrzepieniu.
    Pomogło :)
    I zamieszkał na moim monitorze. Co nie znaczy, że przestanę zaglądać na diable poletko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeslaw krzepi, tak jest :D
      Gdyz jest niezwykle slodkim buraczkiem a cukier - wiadomo.

      (A ze nie przestaniesz - no mam nadzieje!!!)

      Usuń
  10. Żeż, ależ to piękne. Szczególnie ten elegancki burak, pięknie by się u mnie nad łóżkiem prezentował. Tymczasem DaWanda nadal chce żebym wysłała pieniądze za granicę. Ja chyba po prostu do Ciebie pojadę, będzie szybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ze jak wyslala, chce zebys w liscik wlozyla? Jest PayPal i przelew bankowy... No a za granica jestem, jakby nie patrzec, co nie :)
      Aczkolwiek jak przyjedziesz, to zaoszczedzisz na kosztach przesylki ;)

      Usuń
  11. Prawdę mówią, że burak dobrze robi na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie - ma takie rózowe witaminy!

      Usuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...