czwartek, 16 lutego 2017

Pierwiastek zwierzęcy w życiu prywatnym i zawodowym.


Jakby wziąć największą ofiarę przemysłu:
- fryzjerskiego (biało-żółte, spalone kudły)
- kosmetycznego (rzęsy z futra, szpachla odporna na promieniowanie, jad kobry i ogień)
- solaryjnego (grilowana marchew)
- oraz odzieżowego (ah te nieśmiertelne pantery, tygrysy i futerka!)



...i połączyć je w jedno, a do tego:
- zawiesić na tej hybrydzie torbiszcze inspirowane subtelnym stylem Hiszpańskiej Inkwizycji (wywrócona na lewą stronę Żelazna Dziewica)
- wetknąć w obówie ilością bez sensu poprzyczepianych klamerek przypominające mini-suszarkę na pranie w wersji "to go"
- a na sam koniec ponadziewać  ten twór szpiczastymi jak igły, długimi szponami z plastiku o kolorze dobrze odmoczonego, bladożółtego i półprzezroczystego już topielca,



to wypisz wymaluj mamy panią, która stała obok mnie w autobusie.

 
Ręką z tymi ohydnymi szponami trzymała się rurki przed moja twarzą, i przysięgam takich wrażeń estetycznych to nie doświadczył nawet sam Geralt z Rivii podczas swojego tête-à-tête ze strzygą w krypcie zamku króla Foltesta. Emocje za to przeżyłam podobne, bo też się obawiałam, że mi rozora szyję tymi brzytwami na palcach, i w duchu cichutko upraszałam los, żeby nie kazał kierowcy ostro skręcać ani, niedajbogu, gwałtownie hamować. Odsunąć się nie było gdzie, bo odkąd w prezencie na nowy rok dostaliśmy od miasta nowy rozkład jazdy po kuracji odchudzającej, to w autobusach znacznie zbliżyliśmy się do siebie. Zacieśniliśmy, chcąc nie chcąc, kontakty współpasażerskie no i nijak nie umiemy ich rozszczelnić.

I niech się każdy ubiera jak chce i smaruje twarz czym tylko mu (jej) się podoba, mi to w ogóle nie przeszkadza - ale tak z pękiem obnażonych noży po ulicy chodzić, to jednak powinno być jakoś uregulowane prawnie, albo coś...

Panie Sapkowski, pan słyszy? Jakby jeszcze pana kiedyś naszła ochota na opowiadania o wiedźmaku ze starych, dobrych czasów (zawsze chętnie przyjmiemy!) to proszę dla inspiracji przejechać się kilka razy komunikacją publiczną, a tomik o straszliwych potworach napisze się sam.

Choć możliwe, że to właśnie ztąd wziął się wiedźmin.



Oprócz tego ten dzień był całkiem przyjemny, bo w pracy całą szychtę szukałam pasujących zdjęć, a potrzebowałam - teraz czytajcie i zazdrośćcie, haha! - psich, poczciwych mord, misiów-pysiów nosków brązowych i czarnych, puci-puci różowiótkich brzuszków, puchatego szczęścia na kudłatych łapkach, zacnych futrzatych kałdunków o pozytywnym ładunku emocjonalnym. I mogłam godzinami gapić się na takie foty, wybierać, przebierać, i jeszcze mi za to zapłacono :D

Czasami ta praca ma jednak dobre strony.

Ale jak się tak człowiek cały dzień mentalnie tarza w słodkim lukrze, a potem ktoś mu nagle przystawia sztylet do gardła (i żeby to jeden! i żeby to mentalnie!) to wiecie, jaki to jest kontrast?!
No. Spory.



.............................................



A internety przywiodły do mnie kogoś, kto wpisał "W piątki latam na miotle".
Irena serdecznie tego kogoś pozdrawia i prosi przekazać, żeby nie wsiadał na promilach, bo gołębie sie płoszą i potem bardziej ten... tego... niszczą elewacje zabytkowych kamienic.



............................................



I na koniec rybka, ale nieco inna, niż zwykle ;)
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 




 
 
 
Całe życie bazgrolę jak kura pazurem - a tu nagle się okazuje, że umiem w miarę ładnie pisać!
Niezwykle byłam zaskoczona. Okazało się, że jak piszę powoli, to mi wychodzi.

Aczkolwiek niekoniecznie bezbłędnie:
Nowy gwiazdozbiór - Wodnik z Bykiem.


 
 
 
 
 

 
 

 
 

 
 

 
 
 

 
 
 

51 komentarzy:

  1. 1. To na 100% była pani z jednej ze szkolnych bibliotek w moim mieście. Znam ją. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam otoczoną regałami z książeczkami dla dzieci, pomyślałam, że musiała przejść potajemnie z działu dla bardzo dorosłych...
    2. Jaką metodę liczenia gwiazd stosujesz?
    3. Za kartkę "Wodnik z Bykiem" powinnaś dostać nagrodę Europejskiego Stowarzyszenia Gwiazdorstwa z siedzibą w Cannes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Miala takie trupio-zólto-blade, szpiczaste te pazury? To rzeczywiscie chyba musi byc ta sama, bo nie wyobrazam sobie zeby byly na swiecie az dwie kobiety zdolne przykleic sobie cos takiego (o ile nie sa akurat przebrane za bohaterke z mangi albo z gry)
      2. Pobiezna i na oko :)
      3. Podpowiedz im, bo moga tego nie przeczytac!

      Usuń
    2. Totalnie podpisuje sie pod punktem 3 :) Wodnik z Bykiem jest materialem na Ig Nobel Prize :)

      Usuń
    3. Zaszczyconam, dziewczeta, niezwykle!!! ;)

      Usuń
    4. A, jeszcze tylko spytam: na tej nagradzanej kartce to jest bardziej żyrafa z kartonem na głowie, czy patefon, bo nie wiem, gdzie sobie przód zapodać?

      Usuń
    5. Ja uwazam, ze zyrafa, bo podpis, ale jakby patrzec jak ja sie podpisuje na kartkach czyli do gory nogami, to... e nie, to nadal zyrafa, tylko z tym kartonem sie na plecy przewrocila ;)

      Usuń
    6. To podobno czlowiek z dzbankiem, ale dla pewnosci trzeba by popytac astrologów babilonskich. Z tymze nie wiem jak.

      Usuń
    7. A najjasniejsza wodnikowa gwiazda jest 2200 razy jasniejsza od Slonca, wiec ostroznie tam z tym wpatrywaniem sie. (Choc poniekad moze to tlumaczyc wizje Babilonczyków ;)

      Usuń
    8. mRufa - u mnie ta żyrafa już wstała i schyla się z kartonem na głowie do wodopoju.
      Diable - Babilończycy nie wzbudzają zaufania. No bo kto o zdrowych zmysłach podzieliłby rok na 12 miesięcy, a tydzień na 7 dni?!

      Usuń
    9. No ja tam nie wiem, w sumie nie mam zdania :))) A jakie liczby bylyby lepsze wedlug Ciebie?

      Usuń
  2. Moje dziecko jest z tych ryb :) ja muszę mieć rybę, już do Ciebie piszę liścik, och

    a pani, no no, pewnie się urwała z teatru. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z teatru powiadasz - oh, piekielny to jakis musial byc spektakl!

      Usuń
    2. Możliwe że był :P

      Usuń
    3. No, moze ;))) Tylko wspólczuc reszcie "obsady" tego spektaklu, mam nadzieje ze wyszli z tego zywcem...

      Usuń
    4. Wracając do ryb, to cieszę się jak fiks. Poza tym zerknęłam dzisiaj na ulicę, bo zawsze tylko tak w biegu i kilka pań mogłabym przedstawić dla towarzystwa w zoo tej szpiczastonożycznej z autobusu. To jakaś nowa moda, czy co?!

      Usuń
    5. I tez taki trupi kolor, nieudolnie imitujący naturalny? (Przypuszczam ze o to strzydze chodzilo, choć pewna oczywiscie być nie mogę)

      Usuń
    6. Amatorek mody, które nieudolnie imitują, to co sie promuje, jest całe mnóstwo. Wyobraź sobie, że one widzą piękno, a my to o czym rozmawiamy :*

      Usuń
    7. Mam wrazenie ze wiele z nich stra sie ze wszystkich sił umieścić na sobie WSZYSTKO co aktualnie jest modne. Efekty tego są piorunujące...

      Usuń
  3. Czytajac pierwsze trzy punkty opisu myslalam, ze jechalas autobusem z moim nowym prezydentem:))) Tylko mi te rzesy nie bardzo pasowali, ale z nim nigdy nic nie wiadomo, wiec przymknelam na to oko:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popłakałam się ze śmiechu! Stardust, jesteś boska!

      Usuń
    2. hy hy :))) no Mister T. juz teraz jest obiektem niezwykle oryginalnym optycznie, a w takich rrzesach to juz wrecz nie moznaby oderwac od niego wzroku ;)

      Usuń
    3. Znaczy tak: http://www.dailysquib.co.uk/wp-content/uploads/2015/08/donald-trump-trans.jpg
      czy gęściej z rzęsami?

      Usuń
    4. Oboze boze Bozenooooo!!! :-)
      Zabilas mię machnięciem tego platynowego loka!!! Matko, jaki efekt!!!
      Ale z rzęsami gęściej, tak, koniecznie!

      Usuń
  4. O jakżeż ja Cię rozumiem! Mam takie zjawisko codziennie w pracy. Choć bez nożowych szponów. A szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda?! Jakby sie tak np. przeciagnela dla rozprostowania pleców (wiesz, rece w góre i na boki), a Ty bys przypadkiem akurat przechodzil - to skonczylbys pociety w plasterki!!!
      Pomaranczowa, kosmata gasiennica jest jednak o wiele bezpieczniejsza dla otoczenia - i milsza dla oka :)

      Usuń
    2. Trzymałbym bezpieczną odległość:) Choć muszę Ci przyznać rację - takie szpony to śmiertelne zagrożenie rozczłonkowaniem i to przypadkowym! Tego brakło Heli onegdaj http://adam-madulski.blogspot.com/2015/04/o-tym-ze-krolowa-nie-jest-tylko-jedna_17.html

      Usuń
    3. Jedno trzeba Heli przyznac: jest wytrawnym strategiem! Blyskawicznie rozpoznawszy, iż nie ma szans na zwycięstwo, zmienila taktyke i zaprzyjaznila sie z wrogiem. Póki co.
      Bitwa przegrana - ale wojna nie!

      Usuń
  5. ech pomysł z gwiazdozbiorami przedni i zachwycający))))
    środkami masowego przewozu nie wożę się na szczęście, tak więc jest mi to oszczędzone )))
    ale takie zjawiska obserwuje w innych masowych miejscach i owszem Sapkowski by mógł napisać kolejne części wiedźmina albo coś alternatywnie uzupełnić...bo mi już tęskno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja bym tez o wiedzmaku poczytala, taki ze starych dobrych czasów, jak siepie straszliwe potwory, wlóczy sie po rozmaitych krainach i spotyka malowniczych towarzyszy doli i niedoli.

      Usuń
  6. Czasem patrzę na kobiety i nie wierzę, że same sobie (i nam) takie rzeczy robią.
    A niebo kusi kusi;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Mocnych wrazen czasem mozna doswiadczyc. Kij tam z futerkiem, tygrysem i szpachla - ale te pazury byly straszne! Kolor mial chyba symulowac ten naturalny (nieudolnie) ale w sumie przez to byly wlasnie jeszcze straszniejsze. Dokladnie tak wyobrazalam sobie szpony tej strzygi wiedzminskiej, kiedy to czytalam przed laty. A teraz mialam real ;P

      Hy hy, diabel niebem kusi, swiat stanal na glowie!

      Usuń
  7. Pani wiedźmie się miotła zepsuła i musiała komunikacją:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze! To moze byc, ze ona byla bardziej przerazona ode mnie!!

      Usuń
  8. 1. Jest taka strona Faszynfromraszyn ze zdjęciami - uwaga! mocne! Ta pani to widać z tej strony. Te pazury, te oceloto-jaguary to bym zniesła, ale zawsze, gdy widzę ofiarę tanoreksji, to autentycznie czuję swąd spalenizny. Takie spalone białko - jak spalony garnek z mlekiem - fuj!
    2. niektórym za fajne rzeczy płacą ;)
    3. a kiedy będzie koziorożec? no i reszta zodiakalnej menażerii - no bo cóż rzec - ZARĄBISTE! Jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, uwielbiam, zaglądam regularnie do Faszyna!
      A koziorożec to już jest, i baran i waga i strzelec, wstawię nstępnym razem w takim razie. Nie chciałam za dużo na raz, myślałam że to wam za nudno będzie...

      Usuń
    2. Ta, ta Diable, nam za nudno będzie ;)
      Ależ z Ciebie mała kokietka ;)))
      Dawaj Zodiaka!

      Usuń
    3. No bo one wszystkie "takie same" w sensie na jedno kopyto, i ze mi sie fajnie malowalo to nie znaczy, ze wam sie fajnie oglada - no tak mi sie wydaje zawsze przynajmniej, dlatego dawkuje :-)
      Nie ma wszak nic gorszego w tej materii jak zanudzić widza, prawda :)

      Usuń
  9. Strzyga to mi w pamięci utkwiła na zawsze chyba. Miałaś szczęście, że jednak Cię nie dziabnęła;)
    Aquarius cudny, a ja Wodnik właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sie wbila w pamiec tyi szponami i pewnie długo nie puści :)
      Wodnik wyszedł kolorystycznie rzeczywiscie naprawdę miło dla oka - no tylko ten byk...

      Usuń
  10. To teraz możesz zodiak machnąć, potem mgławice i galaktyki. I braci Plankton w kosmosie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D w takich malutkich kombinezonikach!!! :D

      Usuń
    2. O właśnie, a zodiaki mijają, całkiem zapomniałam.
      Bracia Plankton powinni dostać oddzielne stripy ;)

      Usuń
    3. Wlasnie Newo, dawno nie bylo!
      Planktonom moze oddzielny gwiazdozbiór zrobie ;)

      Usuń
  11. Zagrożony gatunek kobiety: naturalna, nieświecąca lateksem i pudrem, błyszcząca intelektem nie dupą.
    Malunki... boskie. No dobrze, ludzie ale mimo wszystko boskie!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nivejka :-)
      Serdecznie witam na buraczanym zagonie!
      Co do boskości, to byk w wodniku jest pierwiastkiem zdecydownie ludzkim ;)

      Usuń
  12. Przybiegam zdyszana na koniec, tylko po to, żeby błyskotliwie stwierdzić, że stanowczo za rzadko wychodzę z domu. Kto wie, co tracę. Na pewno nie życie w MPK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tego na pewno nie musisz zalowac. Jedyna dobra strona tego podrózowania jest to, ze jestem juz uodporniona chyba na wszystkie postacie influency, bo nic mnie nie bierze, a na okolo pomór za pomorem!
      (odpukac, puk puk)

      Usuń
    2. Kąsają Cię? Liżą? Kichają na Ciebie?

      Usuń
    3. O_o
      Zawiesilam sie natym co gorsze - kąsanie czy lizanie!!! Oba straszne!
      Póki co "tylko" kichajom i kasłajom, litosci nie majom.

      Usuń
  13. Jakie to ładne, te gwiazdy i plamy z granatów, mm, zacukałam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, ze tez uwielbiam takie plamy. Tak sie plamic to czysta rozkosz!

      Usuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...