wtorek, 20 stycznia 2015

Porady modowe Borsuka Kryspina.


Dziś będzie o tym, jak to odpowiednie dodatki mogą zdecydować o modowym, ba, nawet towarzyskim lub zawodowym sukcesie. Wszak każdy chyba przyzna, że są w życiu takie dni, kiedy trzeba się odpowiednio zaprezentować aby wygrać rozdanie i zgarnąć milion dolców...
 
Twoi współpracownicy / przyjaciele nie biorą cię poważnie?

Chcesz na pierwszy rzut oka dać do zrozumienia, że jesteś osobą godną zaufania?

Musisz zrobić dobre pierwsze wrażenie, pokazać się od stylowej i wykwintnej strony?

Pragniesz swojemu wyglądowi nadać klasycznej elegancji i wysublimowanego szyku?

Cenisz wszak wewnętrzne wartości, ale nie zaszkodziłoby także optycznie zagrać na plus randze i autorytetowi?

Chcesz wyglądać na poważnego zawodowca, z nutką estymy i charyzmy?

Ewentualnie jesteś hipsterem i szukasz odpowiedniego dodatku do różowych spodni "mam wodę w piwnicy" ze złotą lamówką i filcowej, kraciastej marynarki zapinanej na guziki z rogów indyjskiego bawoła błotnego (Bubalus arnee)?
 
Skorzystaj z rady Borsuka Kryspina, a w mig osiągniesz swój wymarzony look!



 
 

I co? Myślicie że taki zakup zapunktuje poważnym traktowaniem i szacunkiem otoczenia?

P.S. Zaznaczam i podkreślam, że Kryspin absolutnie nie jest hipsterem.

P.P.S. I bardzo chciałabym posiąść sztukę takiego, wiecie, niedbałego zarzucania szaliczka. No, że tak wygląda jak narzucony od niechcenia właśnie, tak luzacko i stajlowo, ju noł, ale jednocześnie opatula szyję na ciepło. Bo u mnie to wygląda zawsze tak, jakby akurat dusiła mnie anakonda :/
 

46 komentarzy:

  1. Nigdy nie będę hipsterem. W rogowych wyglądam jak wyjdź stąd! Kto by się spodziewał!

    W sprawie szaliczka, obawiam się że nonszalancja i ciepło są niekompatybilne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ze mna autobusem jezdzi nieraz taka dziewoja, co ta sztuke posiadla! Zapatulona jest zawsze cieplo tym szalem, ale przy calkowitym braku powiazan z anakonda. Nie wiem jak ona to robi.
      A ja, niczym Laokoon, codziennie walcze...

      Usuń
    2. Myślisz, że jej ciepło? Może tylko udaje.....
      Albo należy do tych, co mogą mieć dziury i przeciąg w szaliku.

      Usuń
    3. No, WYGLADA w kazdym razie cieplo (taki jakby krokiet).
      Przeciag w szaliku, brrr. Nie znosze.

      Usuń
  2. Bebe, ja mam swoje turkuski, odbite dzięki Tobie z rąk Niemców, w zanadrzu i bloku startowym. Niech no tylko zakwitną jabłonie, czekam bowiem na termin u okulisty i ziuu zamieniam się w sowę.

    Diable, nie wiem, czy nie zachwieje posadami Twego i Kryspina, świata, fakt, że ma on porożowe okulary. Łosia najprawdopodobniej. Ale udawajmy, że nie są to porożowe pingle, lecz przeciwpożarowe. Brzmi podobnie w końcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rogi, poroze - jeden pies ;) (z punktu widzenia mody i urody)

      Usuń
    2. a turkusiki, no no, brzmi przyjemnie! ja w zeszlym miesiacu zmuszona bylam przekopac magazyny tutejszych optyków, i jedyne oprawki, które mi pasowaly, byly czarne. No wiec rozpoczynam ten rok patrzac na swiat przez czarne okulary, hm... dobrze, ze buraki chociaz niezmiennie optymistycznie rózowe!

      Usuń
    3. PandeMonia, liczę na hipsterską fotę!

      Usuń
    4. Zapisałam się właśnie dzisiaj. Termin- 31.03! Jasny gwint! No nic, na Prima Aprilis będzie jak znalazł. Jakbym głupio wyglądała na tej focie, co jest wysoce prawdopodobne i niebezpiecznie graniczy z pewnością, to powiem, że to jakaś moja ciotka zza oceanu.

      Usuń
    5. Ja tez się tych czarnych bałam okropnie! No bo wiadomo, jak to jest, jak się przymierza same oprawki bez szkieł, a ma się, np. jak ja, -7. Kolorowa mgła naokoło. I tylko dziobiąc nosem w lustro mozna sprawdzic, czy jako tako pasują.
      Ale dały radę!

      Usuń
    6. O. Ja mam "tylko" minus cztery, ale jak sobie kiedyś kupiłam denka w czarnej, grubej oprawce, to dodały mi powagi zdecydowanie. Grobowej, rzekłabym.
      Kryspin mnie przekonuje. Teraz noszę szkła kontaktowe i mocno straciłam na autorytecie, kozy mi po plecach skaczą, koty siedzą na moim krześle, a pies kawę wypija. Jeśli więc Kryspin miałby dla mnie jakąś wskazówkę... Niekoniecznie od zepsutego zegarka... To ja chętnie :)

      PS. A szaliki mnie denerwują! Bo jak się dokoła szyi toto zawiąże, to kurtki nie można dopiąć u góry. A jak się nie obwiąże, to właśnie przeciąg. Zawsze w jakimś miejscu dziura. Zamiast szalików używam swetrów z golfem, i wtedy można sobie cokolwiek przez szyję, czy ramię, niezobowiązująco zarzucić. A nawet nonszalancko. I nie wiem, skąd się wzięło przekonanie, że w golfach tylko stare baby chodzą...

      Usuń
    7. Kanionek, mi tez wlasnie zawsze czarne nadawaly takiego (lagodnie powiedziawszy) powaznego wyrazu. Cos jak ponura, ascetyczna zakonnica, albo niewyspany wampir. Tak, zdecyowanie bardziej NIEWYSPANY WAMPIR. Dlatego unikalam. Ale te maja od wewnatrz (znaczy od strony twarzy) druga warstwe plastiku, i on jest przezroczysty, i sie w nim swiatlo tak milo zalamuje i rozjasnia me ponure oblicze. No. Takie to cuda wymyslili.
      Kryspin na niesforne Zoo doradza ostrzegawcze strzelenie bacikiem (w powietrze oczywiscie).
      A golfy sa w porzo, tez lubie! Pogloski o starych babach do mych uszu nie dotarly. Moze to jakos u was tak lokalnie?

      Usuń
    8. PandeMonia, termin akurat! Będziesz szykowana na urodziny Wiewióra :D (nikt nie uwierzył, że się urodził biedak).

      Do golfów to trzeba mieć szyję, szczęściary! Nie posiadam osobiście, więc zostaje laookon naszyjny.

      Usuń
  3. Każdy posiadacz nonszalancko umoszczonego szaliczka to Michał Anioł współczesnej sztuki! Misterna rzeźba zarzuconego niedbale szaliczka to kunszt precyzji i dopracowania! Tu się nic nie dzieje przypadkiem! (widziałam jednego takiego, który przed lustrem układał szaliczek... trzeba mieć doktorat!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teraz to juz skojarzenie z Laokoonem jest calkowite, idealnie wpisuje sie w sytuacje :)
      linczek troche dlugasny...
      http://www.google.de/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fupload.wikimedia.org%2Fwikipedia%2Fcommons%2F1%2F17%2FLaocoon_Pio-Clementino_Inv1059-1064-1067.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2FGrupa_Laokoona&h=2500&w=2600&tbnid=jG6ZNPIzW7C92M%3A&zoom=1&docid=8ibJbiqipba1XM&ei=dUe_VO-UJsPyaMHygPgI&tbm=isch&iact=rc&uact=3&dur=3598&page=1&start=0&ndsp=24&ved=0CEEQrQMwCw

      Usuń
    2. Anonimowy23.1.15

      I kto to przypuszczał, że to szaliczki przeciągną mnie ze stalkizmu do komentowania?;-)
      Proszszzzz: http://tiny.pl/qz8n7 - szczyt hipsterskości, nawet bez piwnicy.

      Pozdr w biegu,
      Sakurako

      Usuń
    3. Hha! Widzisz, wczesniej czy pózniej kazdego skusze :] Nastepnym krokiem jest cyrograf.
      A co do kreowania osobistego imagu, to mam takiego sasiada, co nawet w domu chodzi w pasujacej do t-shirta czapce. Ciekawe czy spi tez w czapce pasujacej do pizamy...

      Usuń
    4. Anonimowy23.1.15

      Jeśli cyrograf będzie zilustrowany sowa Renatą to wzbraniać się będę jeno dla przyzwoitości;-)

      Czapka pasujaca do piżamy wypchnęła z rynku fular pasujący do bonżurki. O tempora itd...
      Podrzucę jeszcze jedną instrukcję szaliczkową, jak się na mieście pokazywać to przynajmniej w klimacie swojego fioła: http://tiny.pl/qz8vr (skróciłam sprytnie link, żeby nie zajmował sztucznie polowy komentarza)
      S.

      Usuń
    5. O, to ja wygladam podobnie jak ten Cthulhu jak mnie glowa boli. W sensie, ze owijam sie zeby odciac wszelkie bodzce ze swiata dochodzace do oczu, uszu, karku i czola.

      Usuń
  4. Witam Cię, Diable Warzywny! Wybrałam się ostatnio z przyjaciółką do optyka, bo obie potrzebujemy nowych okularów. Jesteśmy fizycznie różne jak tylko się da - fizjognomia, styl, no wszystko. Za to mózgowo - bliźnięta, więc każda z nas osobono wymyśliła sobie, że to będą Okulary Z Charakterem. Rogowa oprawa, te rzeczy. No i naśmiałyśmy się przy tym przednio, przy czym po 15 modelach udałyśmy się potulnie do kącika Okularów Bez Charakteru. Nie ma dla nas w tej dziedzinie szans Z szalikiem jednakoż przyjaciółka odnosi sukcesy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja tak mam, jak raz na jakis czas postanawiam sobie kupic w koncu ciuch z charakterem. Nie ze tylko cieply (to mój priorytet, bo mi zawsze zimno) ale tez zeby WYGLADAL, wiesz. No ale sie zawsze okazuje, ze te charakterne maja 2 wady:
      - albo nie sa wcale, ale to wcale cieple,
      - albo wygladam w nich, jakbym wlasnie uciekla z cyrku.
      No i dlatego moja szafa zawiera glównie grube, cieple wory, które przy odrobinie uporu mozna nazwac swetrami. I które nadaja mi co najwyzej charakteru puchatej owcy.

      Usuń
    2. Anonimowy22.1.15

      I te z charakterem to jeszcze trzeba zazwyczaj jakoś dziwnie prać i cięzko się prasują. To kitu.
      (Tu Ciociasamozło, walczę z kontem googlowym, ale na razie bezskutecznie, więc wysyłam anonimy. Buhahaha!!! [to był złowieszczy śmiech wysyłacza anonimów])

      Usuń
    3. Az mię cia-a-a-a-a-ry przeszły, złowieszczy wysyłaczu.
      A moda, to jak widac, cięzki kawałek chleba!

      Usuń
  5. Ja pasjami nie wybieram recept od okulisty, tylko kupuję okulary na chybcika w Chińskim Markecie. Są zabawne i robią wrażenie, zwłaszcza, że można je dobrać kolorystycznie do ciucha. Najfajniejsze są jednak okulary z Lidla, które czasem bywają tamże. Są składane na pół. Faaajne. Aczkolwiek wiem, że powinnam nosic te dobrane, zwłaszcza, że jak już kiedyś kupowałam u optyka (młodego i przystojnego), to ten popatrzył na receptę, potem na mnie, i powiedział- ,,Czy pozwoli pani, że osobiście sprawdzę pani rozstaw źrenic?". Pozwoliłam. Spojrzał przez urządzonko, potem na mnie i powiedział: ,,Rozstaw jak u nastolatki". Super, nie? Nie ta waga, zmarszczki, ale rozstaw... Ech :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie to sa, te komplementy od fachowców. Pamietam jak moja pani doktor sie strasznie cieszyla z moich krwinek. "Ale sliczne erytrocyty!" wykrzyknela z radoscia. No nic, trzeba docenic.
      Z rozstawem chociaz mozesz sie lansowac na dzielni, a krwinki? Komu ja pokaze krwinki?

      Usuń
    2. Dorzucę i swoje: Położna cieszyła się ostatnio jak dziecko na widok moich żył: "Przepiękne, wunderschöne żyły - aż się wkuwać chce!" - krzyczała.

      Lansować się będziemy wszystkie, a kto nam zabroni?!

      Usuń
    3. Oooooo! Mam nadzieje, ze sie z tej radosci za bardzo z tym wkluwaniem nie rozkrecila :)
      Co do lansu, to nawet z zylą jednak latwiej niz z krwinką... buuuu.. ide do kąta se stanąc...

      Usuń
    4. Anonimowy22.1.15

      @Bebeluszek, wiesz z żyłami na wierzchu to się jeszcze można obnosić i ludziom pod nos podstawiać.
      Moja siostra była u ginekologa, który podobnie zachwycał się badanym organem. Cóż, wszem i wobec pokazywać nie będzie, ale przynajmniej swojemu facetowi może przypominać, że ładniejszej nie musi szukać ;)

      Usuń
    5. No! WRESZCIE cos na miarę moich krwinek. To juz nie stoję sama w tym kącie, hyhyhy.

      Usuń
  6. Czyżby jakaś epidemia...? Ja też dzisiaj, jak pandeMonia zapisałam się do okulisty (szczęście mnie w zadek kopnęło, bo na 5.02 jeszcze miejsce było), bo dokonałam w myślach obliczeń, a potem na palcach i mi wyszło, że od 12 lat mam wciąż te same denka na nosie... Doszłam do wniosku, że należą mi się nowe, MODNE, żeby look odświeżyć, bo "jestem tego warta". Wbijam do optyka i pytam tej miłej niewiasty, jakie się obecnie modele nasza. A ona mi na to, że takie, jakie akuratnie mam na nosie... Moda kręgi zatoczyła mi na pohybel. Ale w sumie one takie wygodne, choć charakteru za grosz.
    Jako wiecznie zmarznięty szalikowy ekspert oświadczam z całą odpowiedzialnością, że się nie da! Albo luzik i przeciągi, albo ciepełko w stylu anakondy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaah, losie okrutny. To zostaje mi anakonda...

      Usuń
    2. A epidemia? Biorac pod uwage przeterminowane okulary i zimowy, alarmujaco niski poziom cielesnej energii, to EPIDEMIA SLEPYCH ZOMBIE !!! Strzez sie, swiecie.

      Usuń
  7. Diabeł ze slicznymi krwinkami, poezja! A ja też doznaje bólu w wątpiach na widok cudnie zamotaaneeego szaliczka. I że też on się nie rozpirza po 5 sekundach po upinaniu przez 555?! "źona modna "- to z mną nie współgra. A znowóż w binoklach Kryspina mógłby mnie odstrzelic jaki hunter z powodu łudzącego podobieństwo do... dospiewajta se ludkowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak sie bedziesz wlóczyc po lasach, to rzeczywiscie ryzyko odstrzalu istnieje. Ale w miejskiej dzungli powinnas byc bezpieczna.

      Usuń
  8. Anonimowy22.1.15

    Diable, a może zarzuć niedbale szaliczek Kryspinowi? Jak znalazł do rogowych oprawek. Dodałby mu nieco nonszalancji i nutkę dekadencji (dekadencja= dziesięciozębowość?). Już go widzę z tym poważnym obliczem w jakiś mhocznych okolicznościach, a szalik powiewa mu...
    (Anonim. Buhahaha!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, miękko układajacy się szal, z lekko połyskliwej tkaniny, w kolorze czerwonego wina.
      I normalnie Kryspin wymiata! Absolutny szczyt elegancyji z nutką charyzmatycznego mhoku.
      Przypuszczam, ze nie umiałby się odpędzic od fanek pragnacych dotknąc rąbka i z szala w mig ostałyby się ino strzępy...

      Usuń
  9. Anonimowy23.1.15

    Skoro już zajęliście wszystkie wczesne terminy u okulistów, to pewnie powinnam się spodziewać czerwca najmarniej.
    Okulary Kryspina w moim przypadku urągałyby wszelkim zasadom BHP, albowiem gdyż ponieważ przy mojej ślepokreciej wadzie - przy pierwszej próbie założenia wydłubłabym sobie rogiem rogówkę. Nie dla mnie lansy i bansy, eehhh

    Sakurako (nie chce mnie logować mobilnie google samo zło!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze cos tam innego sie do lansu znajdzie, nie poddawaj sie.

      Usuń
  10. Ech, chcialbym, ale musialbym nosic zerowki. Chyba, ze borsuk ma takie, co pomagaja na daltonizm? Wtedy i lans, i uzytecznosc w jednym. (sorry, ze bez polskich, ale w gosciach jestem).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moze przyciemniane - wtedy ci jeszcze nawet aura tajemniczosci dojdzie!

      Usuń
    2. Albo będę wyglądał jak niewidomy.

      Usuń
    3. Pesymista! Rózowych ci trzeba.

      Usuń
  11. Niedbale zarzucac, na pewno nie chodzi o zrzucanie? TO po mistrzowsku wychodzi niedbale;
    zrzucam gdzies, potem nie wiem gdzie, szaliczek najczesciej ale rekawice dwie sie trafia ze w ten sam desen.
    Powiedziec ze tu milo, to raczej nienaturalnie, wiec powiem jest z przyprawa ten diabel w buraczkach, czuje sie smak slowa bardzo wyraziscie.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyprawy obowiazkowo - jak to tak by mialo byc, barszcz bez przypraw! :-)

      Usuń
  12. Aha! Mam takie okulary!

    Noo... prawie takie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moja droga, widze ze modowe trendy na 2015 ci nie obce! :)

      Usuń

Dawaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...